5 powodów, dla których warto zostać weganinem!

facebooktwitterpinterest

298054_1858213865338_4281309_n

Większość ludzi uważa dietę wegańską za ekstremalną i trudną w praktyce. Oczywiście, ani jedno ani drugie nie jest prawdą, ale by się o tym przekonać, trzeba po prostu spróbować. Oto 5 najlepszych powodów, dla których warto przejść na weganizm:

1. Bez liczenia kalorii.

Dieta wegańska to dieta oparta na świeżych, zdrowych produktach, takich jak warzywa, owoce, rośliny strączkowe, zboża, nasiona i orzechy. Jej głównym celem jest uzyskanie równowagi wewnętrznej poprzez odpowiednie odżywienie organizmu i jedzenie zgodnie z naszą naturą (bez zadawania cierpienia zwierzętom) – nie ma tu liczenia kalorii, odmierzania zawartości białka, węglowodanów i tłuszczów ani też restrykcyjnego przestrzegania ilości i godzin posiłków. Jedzenie staje się sprawą instynktową, dzięki czemu pozwalamy naszemu ciału powrócić do korzeni, zregenerować się, a niekiedy wręcz ponownie odżyć. Warto pamiętać, że otyłość to choroba cywilizacyjna, która nie wzięła się znikąd. Dawniej ludzie nie mieli problemów z cukrzycą, podwyższonym cholesterolem, chorobami układu krążenia i innymi dolegliwościami, które obecnie stanowią normę w rozwiniętych państwach zachodnich. To wszystko efekt niezdrowego, wysoko przetworzonego pożywienia oraz zatracenia naturalnej zdolności organizmu do informowania nas o głodzie i uczuciu sytości.  Weganizm pozwala skutecznie naprawić ten mechanizm, dzięki czemu możemy ponownie cieszyć się dobrym zdrowiem i bogactwem naturalnych smaków. Czy ktoś kiedyś widział otyłego weganina/wegankę? 🙂 No, właśnie. Weźmy za przykład zdrowe kwasy tłuszczowe, które znajdziemy m.in. w oleju kokosowym, oliwie z oliwek, awokado, orzechach. Tłuszcze te nie powodują tycia, ale idealnie odżywiają nasz organizm, co przekłada się również na wygląd zewnętrzny – lśniące włosy, czysta cera, mocne paznokcie. Niektórzy nawet stosują naturalne oleje zamiast kremów do twarzy i balsamów do ciała. Efekty są często o wiele lepsze niż w przypadku drogich kosmetyków! Gdy ciało otrzymuje odpowiednią ilość potrzebnych, naturalnych składników odżywczych, doskonale wie, jak je wykorzystać. Nie ma potrzeby magazynowania dodatkowych zapasów tłuszczu, ponieważ wszystko zostaje w całości spożytkowane na procesy zachodzące w organizmie, m.in. jako źródło energii i regenerację ciała po wysiłku fizycznym. Na koniec, mała uwaga: na diecie wegańskiej również można przytyć, jednak zdarza się to niezwykle rzadko. Zazwyczaj problemem są przetworzone produkty-zamienniki, np. wegańskie sery lub mięsa jedzone w zbyt dużych ilościach, podobnie jak nadmiar węglowodanów w postaci pieczywa, makaronów, itp., których nie potrzebujemy aż tak wiele jeśli intensywnie nie trenujemy. Zachowując zdrowy rozsądek i słuchając swojego ciała zwiększenie wagi na diecie wegańskiej jest naprawdę dość nietypowe.

2. Nowinki żywieniowe.

Powszechne przekonanie o weganizmie jest takie, że to dieta niezwykle monotonna i grożąca anemią ze względu na brak produktów pochodzenia zwierzęcego. Są to mity, które niestety tak mocno zakorzeniły się w świadomości ludzkiej, że trudno je wyplenić. Natomiast badania naukowe jednoznacznie pokazują, że człowiek jako istota wszystkożerna może doskonale funkcjonować bez mięsa czy nabiału. W zasadzie wyeliminowanie tych produktów wiąże się z mniejszymi konsekwencjami dla zdrowia niż np. brak owoców i warzyw w diecie, co niestety jest dość często spotykane, ale z niezrozumiałych dla mnie przyczyn wzbudza mniejszą konsternację niż weganizm. Dieta wegańska jest tak naprawdę bardzo urozmaicona, ponieważ ze względu na pewne oczywiste ograniczenia obfituje w wiele produktów, które są mało znane tzw. przeciętnemu zjadaczowi chleba. Weganie chętnie wyszukują nowe, niezbyt znane warzywa lub owoce, które mogą urozmaicić codzienne menu, a przy okazji okazać się zbawienne dla zdrowia. Jednym z takich produktów, który osobiście stosuję od pewnego czasu jest fitoplankton morski (więcej: http://vegangirl.pl/super-pozywienie/), roślina okrzyknięta mianem „super food” ze względu na idealny wręcz skład odżywczy. Warto też wspomnieć o specyficznym napoju powstałym na bazie sfermentowanej wody po namaczaniu kiełków różnych zbóż (np. owies, komosa ryżowa, orkisz), o dość egzotycznie brzmiącej nazwie „rejuvelac”. Dzięki procesowi fermentacji, rejuvelac zawiera cenne bakterie i enzymy, które usprawniają pracę układu trawiennego. Innym przykładem może być kombucza, czyli tzw. grzyb herbaciany. Brzmi może niezbyt zachęcająco, ale działa niesamowicie! Wśród licznych korzyścią dla zdrowia można wymienić m.in. wzmocnienie układu odpornościowego i trawiennego, zwalczanie łuszczycy (!), zapobieganie rozwojowi grzybicy jelit, regulowanie przemiany materii, właściwości detoksykacyjne organizmu, złagodzenie objawów reumatyzmu,  obniżanie poziomu cholesterolu. Dodatkowo, mamy takie produkty jak jagody goji, nasiona chia, konopię, jagody acai czy maca. Ta ostatnia to indyjska roślina o niesamowitych właściwościach odżywczych, która stanowi idealne źródło dobrze przyswajalnego białka, aminokwasów, kwasów tłuszczowych i antyoksydantów. Dzięki swojemu unikalnemu składowi pozwala zwiększyć siłę i wytrzymałość, co odkryli starożytni Inkowie. Maca była też uważana za silny afrodyzjak. 🙂

3. Moda na zdrowie.

Na czym opiera się tzw. zdrowa, idealna dieta? Przede wszystkim na owocach i warzywach. To one stanowią podstawię żywienia człowieka, ponieważ są naszpikowane witaminami i minerałami, bez których nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować. W dużej mierze, weganizm przyczynia się do propagowania mody na zdrowe, lekkie posiłki, a także przywraca do łask pewne nieco zapomniane produkty. Jednym z nich jest np. kokos, który obecnie nie kojarzy się już tylko z batonikiem Bounty, ale przede wszystkim z napojem kokosowym będącym naturalnym izotonikiem, mlekiem lub olejem kokosowym. Kokos występuje w wielu formach, a jego korzyści dla zdrowia są wprost nieocenione! Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych zadziwiło mnie tzw. mięso kokosowe sprzedawane w sklepach ze zdrową żywnością. Produkt był zapakowany dokładnie tak samo jak normalne mięso.  Można je jeść na surowo (w przypadku tradycyjnego mięsa raczej nie polecam), gotowane lub wykorzystać do przetworów. Idealnie nadaje się jako uzupełnienie sałatek, baza do smoothie lub sosów. Kokos zawiera średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe (MCT), które przedostają się przez przewód żołądkowo-jelitowy do wątroby, która przekształca je w czyste źródło energii. Aczkolwiek to nie wszystko – MTC poprawiają także kondycję skóry, stawów i usprawniają pracę mózgu. W USA furorę robi kawa „Bulletproof Coffee” z dodatkiem oleju kokosowego (więcej: https://www.facebook.com/vegangirlpl/photos/pb.650871811647402.-2207520000.1404320508./707504082650841/?type=3&theater). Weganizm to zatem najlepsza promocja zdrowia. Warto też zaznaczyć, że sporo ultramaratończyków (np. Rich Roll, Scott Jurek, Vlad Ixel) jest na diecie wegańskiej. Kto biega, ten wie, jakim wysiłkiem jest pokonanie „zwykłego” maratonu, a co dopiero ultramaratonu liczonego w kilku setkach kilometrów, często przy wyjątkowo trudnych warunkach atmosferycznych. Gdyby dieta roślinna prowadziła do niedożywienia, jak to niektórzy próbują nam wmówić, żaden biegacz nie byłby w stanie pokonać nawet 10 km. Natomiast wegańscy sportowcy rosną w siłę i zasilają coraz więcej dyscyplin, zwłaszcza takich, w których siła i wytrzymałość odgrywają kluczową rolę.

4. Większa świadomość.

Nawiązując do poprzedniego punktu, należy wyraźnie zaznaczyć, że większość wegan to ludzie bardzo świadomi swojego ciała, którzy przykładają ogromną wagę do jakości pożywienia. Nie chodzi bowiem tylko o wyeliminowanie niektórych produktów, ale o ogólny stan zdrowia. Mało jest tak naprawdę wegan, którzy jedliby przysłowiowe „byle co”. W tym właśnie tkwi przewaga weganizmu nad wegetarianizmem, który mimo wszystko, bywa czasem oparty na śmieciowym jedzeniu w postaci pizzy, lodów, słodyczy, alkoholu itp. Nie wspominając już o tzw. półwegetarianach jedzących ryby i owoce morza często naszpikowane metalami ciężkimi. Weganie ze względu na bardziej restrykcyjną dietę przykładają znacznie większą wagę do tego, co jedzą i kupują. Często wybierają produkty ekologiczne i te oznaczone jako „fair trade” (sprawiedliwy handel), ponieważ kwestie etyczne nie obejmują tylko i wyłącznie praw zwierząt, ale również bardziej globalnych spraw, takich jak właśnie sytuacjach w krajach Trzeciego Świata. Nie są nam też obojętne kwestie ekologii. Większość wegan to osoby bardzo świadome spraw związanych z ochroną środowiska, często angażujące się w wiele akcji charytatywnych mających na celu zmianę losu naszej planety. Innymi słowy, można śmiało zaryzykować twierdzenie, że weganin to nie tylko lepszy obywatel świata, ale również człowiek. Większa empatia w stosunku do zwierząt zdecydowanie przekłada się także na jakość stosunków międzyludzkich. Mimo iż weganie na ogół kojarzą się z, krótko mówiąc, oszołomami pikietującymi pod zoo albo supermarketem, w rzeczywistości są to osoby bardzo wrażliwe, inteligentne i tolerancyjne. Mało który weganin jest tak naprawdę agresorem zamierzającym na siłę „nawrócić” innych na swój sposób postrzegania świata. Zazwyczaj to „nawracanie” odbywa się na zasadzie konkretnej i rzeczowej dyskusji, bez obrażania osób o innych poglądach, co niestety często pojawia się po stronie mięsożerców.

5. Nic nie tracimy.

Generalnie nie jestem zwolenniczką tzw. substytutów mięsa i nabiału w diecie wegańskiej, ale wiem, że dla niektórych osób pożegnanie się z pewnymi produktami może być ciężkim orzechem do zgryzienia. Na szczęście, dieta wegańska staje się coraz bardziej powszechna, dzięki czemu producenci wychodzą naprzeciw coraz to bardziej wyrafinowanym potrzebom. W Polsce nie jest to jeszcze tak widoczne, ale zagranicą można bez problemu znaleźć całe supermarkety produktów wegańskich, z kilkudziesięcioma różnymi markami produkującymi wege sery, lody, mięsa, itd. – dosłownie wszystko to, co znajdziemy w tradycyjne diecie wszystkożernej. 🙂 Dodatkowo, jakość tych produktów staje się coraz lepsza – sztuczne dodatki są zastępowane naturalnymi odpowiednikami, więc obawy o niezdrowe polepszacze smaku powoli przestają być uzasadnione. Poza tym, wiele słodyczy wegańskich jest tak naprawdę o niebo lepsze w smaku niż tradycyjne „pierwowzory”. W USA istnieje sieć restauracji wegańskich „Native Foods” (więcej: http://vegangirl.pl/native-foods-cafe/) , gdzie serwowane dania wegańskie są tak pyszne, że regularnie stołują się tam również nie-weganie, wręcz weganie stanowią mniejszość! Sama muszę przyznać, że ciastko owsiane z kremem to było chyba najlepsze ciastko jakie kiedykolwiek jadłam w życiu! Tak więc wszelkie obawy, że dieta wegańska jest niesmaczna i monotonna nie znajdują tak naprawdę potwierdzenia w praktyce.

Reasumując, dieta wegańska to przede wszystkim zdrowie, sprawność, piękna sylwetka i etyczna postawa życiowa polegająca na ochronie praw zwierząt i ludzi. Czy można chcieć czegoś więcej?

Źródło:

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz