Bieganie w terenie

facebooktwitterpinterest

IMG_2884

Kampinoski Park Narodowy 

„Bieganie staje się przygodą”
dr Stephen Walker

Bieganie w terenie jest nie tylko ciekawsze, ale również zdrowsze i korzystniejsze pod względem treningowym. Po pierwsze, mniej się męczymy, ponieważ unikamy monotonii związanej z bieganiem na bieżni. Po drugie, na łonie natury odpoczywa nam psychika i możemy podziwiać przyrodę. Po trzecie, elastyczne podłoże jest znacznie lepsze dla stawów niż np. bieganie po asfalcie. Po czwarte, nierówna ścieżka zmusza do większej pracy nad koordynacją i wymaga większej pracy mięśni. Po piąte, zamiast spalin lub potu na siłowni wdychamy świeże powietrze. Zapewne korzyści jest jeszcze więcej, ale dla mnie to jest właśnie „top 5”. Mam to szczęście, że mieszkam zaraz przy lesie, więc nie muszę nigdzie specjalnie jechać, by skorzystać z uroków biegania w terenie. Co jakiś czas zdarza mi się spotkać sarnę lub zająca, na jesieni znajduję sporo grzybów, a latem jagód. Kocham las nie tylko do biegania, ale również do jazdy konnej, jazdy na rowerze, czy zwykłych spacerów z psem. Jednak mieszkając w mieście również można znaleźć zielone miejsca, jak np. parki, które oferują możliwość biegów terenowych. Są ubite ścieżki i pagórki, które równie dobrze wyrabiają formę jak leśne szlaki.

Dla początkujących – ścieżki żwirowe, parkowe, ubite. Tego typu podłoże nie jest bardziej wymagające niż bieganie po płaskim asfalcie, więc poradzą sobie nawet początkujący biegacze. Natomiast park jest znacznie bezpieczniejszym miejscem, ponieważ nie musimy uważać na przejeżdżające samochody lub motocykle. Poza tym, ścieżki parkowe są bardziej elastyczne, więc oferują lepszą amortyzację dla naszych stawów.

Dla osób podatnych na kontuzje – miękkie i równe podłoże, typu trawa, ziemia, z niedużą ilością wystających korzeni lub kamieni, specjalne ścieżki usypane z wiórów drzewnych lub piasku. Tego typu podłoże sprawia, że stopy uderzają o nawierzchnię z mniejszą intensywnością, co stanowi słabsze obciążenie dla stawów i mięśni. Dzięki temu ograniczamy ryzyko powstania lub odnowienia się kontuzji. Warto także zwrócić uwagę na tempo, ponieważ sprinty są znacznie bardziej kontuzjogenne niż spokojny, równomierny bieg.

Dla fanów bieżni – dowolny typ równego i płaskiego podłoża. Wbrew pozorom są osoby, które bardziej wolą biegać na bieżni niż na dworze. Bieżnia posiada pewne zalety, np. umożliwia trzymanie równego tempa, łatwiej zrobić trening o nietypowej porze dnia (bardzo wcześnie lub bardzo późno, nie martwiąc się o oświetlenie) czy w przypadku trudnych warunków pogodowych. Jeśli jednak osoby takie zdecydują się na trening w terenie powinny na początku wybrać takie miejsca, które oferują w miarę równe i płaskie podłoże. Zbyt wymagający teren może spowodować kontuzję albo mega zakwasy.

Dla fanów biegów ulicznych – pagórkowaty, nierówny teren. Większość biegów ulicznych, o ile nie wszystkie, zawiera element w postaci górki. Zazwyczaj właśnie w tym momencie tracimy cenne minuty, ponieważ nie jesteśmy przyzwyczajeni do biegania po wzniesieniach. Trening po wymagającym terenie pozwoli nam wyrobić formę na zawody dzięki wprowadzeniu naturalnych zmian tempa. Poza tym, im cięższy teren na treningu, tym łatwiej potem biegnie się po równym asfalcie. Tak właśnie poprawiłam swój czas na półmaratonie.

Natomiast wszystkim tym, którzy już biegają w terenie, polecam częste zmiany tras. Nie ma nic fajniejszego niż odkrywanie nowych miejsc biegając. Biegiem zwiedziłam m.in. polskie góry, plaże, lasy, a także Gran Canarię, USA, Izrael, Belgię i wiele innych państw.

Jeżeli nie ma możliwości zbyt częstej zmiany tras, zawsze można zacząć biegać „od tyłu”. Miejsce niby to samo, ale odkrywane na nowo.

beskidy runBeskidy

bruksela runBruksela

gran runGran Canaria

la runLos Angeles o świcie (sposób na „jet lag” :))

Źródło:

  • „Weight-Loss Special Runner’s World” (kwiecień 2014)

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz