Bliżej natury

facebooktwitterpinterest

Green

Najnowsze wyniki badań pokazują, że mieszkanie bliżej natury działa antydepresyjnie. Biorąc pod uwagę status ekonomiczno-społeczny, naukowcy udowodnili, że osoby, które „przeprowadziły się w bardziej zielone obszary doświadczyły znaczącej i długotrwałej poprawy stanu zdrowia psychicznego”.

Ekoterapia to forma leczenia wywodząca się z ekopsychologii, czyli połączenia konwencjonalnej psychologii z ekologią, filozofią środowiskową i szeroko rozumianą duchowością. W skrócie, ekopsychologia skupia się na badaniu związku synergicznego pomiędzy naszym zdrowiem i samopoczuciem a zdrowiem i dobrostanem naszego domu. Ekoterapia odbywa się poprzez kontakt z naturą, np. zamieszkiwanie i/lub przebywanie w pobliżu terenów zielonych, obcowanie ze zwierzętami. Taka forma terapii jest niezwykle skuteczna w przypadku osób cierpiących na depresję, różne formy nerwicy lub stany lękowe.

Termin „ekoterapia” (lub „zielona terapia”) został ukuty przez Howarda Clinebella, doradcy duszpasterskiego, który w 1996 roku napisał książkę o tym samym tytule. Clinebell twierdził, że kontakt z przyrodą sprzyja regeneracji organizmu, poprawia nastrój, a także obniża poziom stresu i pomaga w walce z depresją. Jednak to nie wszystko. Według autora, ekoterapię można również z powodzeniem stosować w przypadku leczenia po chorobach nowotworowych, wysokiego ciśnienia krwi, otyłości i cukrzycy.

Naukowcy od dawna wiedzieli, że światło słoneczne pomaga zwalczać objawy depresji, zwłaszcza sezonowe zaburzenie afektywne (ang. seasonal affective disorder, SAD). Nowe badania mają na celu poszerzenie wiedzy na ten temat. W 2007 roku, naukowcy z Uniwersytetu w Essex, w Wielkie Brytanii, odkryli, że spacer poza miastem pozwala zredukować objawy depresji u 71% badanych. Udowodniono, że wystarczy zaledwie 5 minut kontaktu z naturą, niezależnie, czy to w formie spaceru po parku czy też zajmowania się przydomowym ogródkiem, by poprawić nastrój, samoocenę oraz zwiększyć motywację.

Stale zwiększające się zainteresowanie ekoterapią przyczyniło się do powstania różnych programów naukowych, jak np. studia podyplomowe na Uniwersytecie J.F. Kennedy, które obejmują hortiterapię, zooterapię, zarządzanie stresem i rozwiązywanie problemów w oparciu o ekoterapię. Dr Craig Chalquist, wykładowca na tymże uniwersytecie oraz współautor książki pt. „Healing with Nature in Mind” przyznaje, że badania nie wykazały jednoznacznie, by spędzanie czasu w otoczeniu przyrody było w stanie zapobiec lub wyleczyć jakiekolwiek konkretne schorzenie. Niemniej coraz więcej danych „napawa optymizmem”, jeśli chodzi o skuteczność ekoterapii.

Dr Kathy Helzlsouer, dyrektor Prevention and Research Center przy Centrum Medycznym w Baltimore, od dawna poleca kobietom, które pokonały raka piersi, by jak najwięcej czasu spędzały na świeżym powietrzu. Helzlsouer przyznaje, że od 30% do 40% pacjentek cierpi na chroniczne zmęczenie po zakończeniu leczenia, dlatego stworzyła program holistyczny – „Be Well, Be Healthy”, którego celem jest pomoc pacjentkom w walce ze stresem oraz poprawa diety i aktywności fizycznej, a wszystko poprzez kontakt z naturą, który stanowi nieodłączny element całego procesu zdrowienia. Osobom, które lubiły prace w ogrodzie, Helzlsouer „przepisuje” powrót na dwór, nawet jeśli będzie to tylko 5 minut pielenia. Z kolei innym zaleca spacery po parku i „obcowanie z naturą”, by uzyskać wyjątkowe połączenia duszy z ciałem.

Pozostali specjaliści także zaczynają doceniać zalety przebywania w kontakcie z przyrodą. Około trzech tuzina pracowników służby zdrowia uczestniczyło w inauguracyjnym programie Mistrzostwa Zdrowia, oferowanym w ramach partnerstwa pomiędzy amerykańskimi służbami ds. ochrony ryb i dzikiej przyrody, Państwową Fundacją Edukacji Ekologicznej oraz podobnymi organizacjami. Pomysł mistrzostw powstał podczas Szczytu dotyczącego Dzieci i Przyrody w 2007 roku, gdy służby amerykańskie ds. ryb i dzikiej przyrody miały okazję spotkać się z lekarzami, wychowawcami i innymi specjalistami zajmującymi się szeroko pojmowaną rekreacją na świeżym powietrzu, i porozmawiać na temat sposobów pokonywania tzw. „deficytu braku przyrody” wśród dzieci. Dwuletni projekt pilotażowy miał na celu poprawę ogólnego stanu zdrowia rodzin poprzez udostępnianie im zielonych miejsc, gdzie mogłyby spędzać wolny czas.

Dr Maria Brown, członkini Szkoły Medycznej Johns Hopkins, Wydział Pediatrii, uważa, że program Mistrzostwa Zdrowia jest niezwykle użytecznym narzędziem do promocji bardziej aktywnego trybu życia wśród dzieci i rodziców. „Program oferuje pracownikom służby zdrowia konkretny sposób, w jaki mogą oni przekonywać swoich pacjentów do zwiększania ruchu”, przyznaje Brown. „Nikt przecież nie będzie polemizować z zaleceniem spędzania więcej czasu na świeżym powietrzu”. Zaleceniu temu towarzyszą mapy najbliższych parków i innych zielonych miejsc, z których wiele oferuje różnorodne formy rozrywki na dworze.

Większość głównych organizacji medycznych zaleca w przypadku dzieci przynajmniej 60 minut ruchu dziennie. Z kolei zwolennicy ekoterapii starają się przeforsować pogląd, by większość tego czasu była spędzana na dworze. Dr Brown podkreśla, że ruch na świeżym powietrzu ma wpływ na rozwój intelektualny, społeczny i emocjonalny. „Większość ludzi ma świadomość tego, jak ważna jest aktywność fizyczna u dzieci”, dodaje Angelique Marquez, z Centrum Zdrowia Dziecka w Las Vegas. Nawet przed szkoleniem w ramach Mistrzostw Zdrowia, Marquez przepisywała ruch na świeżym powietrzu pacjentom z chorobami serca, wysokim ciśnieniem krwi i poziomem cholesterolu, a także cukrzycą. Liczne badania pokazują też, że zachodzi silna korelacja pomiędzy bliskością terenów zielonych a kondycją fizyczną. Mimo iż od dawna wiadomo, że ćwiczenia działają antydepresyjnie, naukowcy udowodnili, że istnieje duża różnica pomiędzy ćwiczeniami w zamkniętym pomieszczeniu, a tymi na świeżym powietrzu, które są bardziej zgodne z ludzką naturą.

W 2010 roku japońscy naukowcy badając „shinrin-yoku” (co znaczy „biorąc w atmosferze lasu” lub „las kąpielowy”) odkryli, że takie elementy środowiska, jak zapach lasu, odgłos szumiącego strumienia czy widok drzew działają relaksująco i odstresowująco. U badanych obniżył się poziom kortyzolu i ciśnienia krwi, a także spowolniła się częstość tętna. Kontakt z przyrodą sprawia bowiem, że umysł zamiast zamykać się do środka, otwiera się na przestrzeń. Mózg siłą rzeczy zaczyna rejestrować to co widzi dookoła. Przyroda oferuje zarówno spokój i samotność, jak i bliskość, co sprawia, że staje się idealnym terapeutą. Nigdy nie okłamie, nie będzie oceniać, zawsze pozostanie szczera i otwarta.

„ Wpatrz się głęboko, głęboko w przyrodę, a wtedy wszystko lepiej zrozumiesz”. Albert Camus

chakra energy

Źródło:

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz