Cała prawda o filtrach przeciwsłonecznych

facebooktwitterpinterest

394530_2270739538222_113469942_n

Wyspy Kanaryjskie

Od pewnego czasu pojawiają się w mediach zagranicznych informacje, które stoją w całkowitej sprzeczności z tym, co od lat wmawiały nam koncerny kosmetyczne z zastępami lekarzy dermatologów na czele. Chyba każdy obecnie wie, że słońce jest złe, powoduje raka skóry i jej przedwczesne starzenie się, w związku z czym korzystanie z filtrów przeciwsłonecznych to absolutna konieczność przez 365 dni w roku, niezależnie od szerokości geograficznej.

Nic dziwnego, że badania szwedzkich naukowców z Instytutu Karolinska (2000 r.) to przysłowiowy kij wsadzony w mrowisko – okazało się bowiem, że śmiertelność u kobiet, które unikały opalania się latem była dwukrotnie wyższa niż u tych, które korzystały ze słońca codziennie (sic!). Badanie epidemiologiczne obejmowało 30 000 kobiet i było prowadzone przez okres 20 lat. Naukowcy wykazali, że unikanie słońca i częste stosowanie kremów z filtrem przynosi w rezultacie więcej szkody niż pożytku, ponieważ uniemożliwia organizmowi produkcję witaminy D3 z promieni słonecznych (więcej o witaminie D: http://vegangirl.pl/witamina-d/. Skutki niedoboru witaminy D to m.in. problemy z wchłanianiem wapnia i fosforu, dysfunkcja tarczycy, zwiększona skłonność do infekcji, podatność na choroby autoimmunologiczne (np. stwardnienie rozsiane, reumatoidalne zapalenie stawów, cukrzyca typu 1), zaburzenia gospodarki węglowodanowo-tłuszczowej, choroby układu sercowo-naczyniowego, i paradoksalnie, wszelkie typy nowotworów (w tym skóry!).

Przełomowe badanie przeprowadzone w 2011 roku, opublikowane w „Cancer Prevention Research” sugeruje, że optymalny poziom witaminy D we krwi zapewnia skuteczną ochronę przed oparzeniami słonecznymi i rakiem skóry. Ponadto, naukowcy wysunęli także tezę, że „brak słońca może z czasem prowadzić do zaburzenia funkcji poznawczych”.

Czyżbyśmy zatem zostali bezwzględnie oszukani i zmanipulowani przez koncerny kosmetyczne produkujące kosmetyki z filtrami? Jest to, niestety, bardzo prawdopodobne. Okazuje się bowiem, że związek pomiędzy nowotworem skóry a ekspozycją słoneczną nigdy nie został całkowicie udowodniony. Brakuje jednoznacznych danych, które potwierdziłyby, że oparzenie słoneczne  prowadzi do raka, a filtry przed nim chronią. Nie ma dowodu na to, że zwiększona ekspozycja słoneczna zwiększa ryzyko nowotworu skóry.

Dr Elizabeth Plourde, naukowiec z Kalifornii, udokumentowała w swojej książce pt. „Sunscreen o Biohazard: Treat as Hazardous Waste” poważne zagrożenia wiążące się ze stosowaniem filtrów przeciwsłonecznych (nie tylko dla ludzi, ale również dla całej planety). Dr Plourde udowodniła, że używanie tego typu kosmetyków przez okres 30 lat znacząco zwiększyło ryzyko różnych nowotworów skóry. Powodem były m.in. substancje chemiczne zawierające czynniki rakotwórcze i substancje chemiczne zakłócające układ endokrynologiczny (EDC). Co więcej, dr Plourde zauważyła, że w obszarach narażonych na większe działanie substancji zaburzających gospodarkę hormonalną, doszło do wyginięcia głębokowodnych raf koralowych i populacji morskich, za to zwiększyło się występowanie dwupłciowych ryb. Z kolei, badanie przeprowadzone na myszach wykazało, że filtry przeciwsłoneczne przyczyniły się do zwiększania ryzyka nowotworu zarówno u samic jak i miotu, a także miały wpływ na zaburzenia układu rozrodczego u przyszłych pokoleń.  Książka zawiera także sporo danych na temat tego, w jaki sposób substancje chemiczne z filtrów zanieczyszczają wodę, w tym oceany, rzeki i miejską wodę pitną. Specjalne testy pokazały, że aż 97% Amerykanów miało w swoim krwioobiegu chemikalia pochodzące z tych kosmetyków!

Na koniec, warto jeszcze zaznaczyć, że wyższy filtr to zabieg czysto marketingowy. Wydawałoby się, że SPF 30 zapewnia ochronę dwukrotnie wyższą niż SPF 15, jednak to nieprawda. SPF 15 blokuje 94 % promieniowania UV, podczas gdy SPF 30 raptem 3% więcej, czyli 97%. Z kolei SPF 50 to ochrona w 98%. ☺ Różnica praktycznie żadna. Nie ma jednak filtru, który oferowałby 100% ochrony przeciwsłonecznej.

Co zamiast sklepowych filtrów przeciwsłonecznych?

  • olejek migdałowy – ok. SPF 5
  • olejek kokosowy – ok. SPF 4-5
  • tlenek cynku – ok. SPF 2-20, w zależności od użytej ilości
  • olejek z pestek maliny – ok. SPF 35-40
  • olejek marchewkowy –  ok. SPF 35-40
  • masło shea – ok. SPF 4-6

399633_3388964213140_931382137_n

Dzika plaża na Bali

Źródło:

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz