Dieta jaskiniowa – krytyka

facebooktwitterpinterest

Raw-Meat-1

Dieta jaskiniowa (ang. paleo diet) opiera się na założeniu, że ludzie w epoce paleolitu byli zdrowsi, ponieważ jedli tylko to, co sami upolowali lub zebrali. Jednak około 10 tyś. lat temu sytuacja uległa zmianie wraz z rozwojem rolnictwa i udomowieniem zwierząt. Zwolennicy diety jaskiniowej twierdzą, że nasze ciała nie przeszły tak szybkiej ewolucji, w związku z czym „nowe pożywienie” w postaci zbóż, roślin strączkowych czy nabiału jest dla nas nienaturalne i przyczynia się do epidemii otyłości. Oczywiście, nie wspominając już nawet o wysoko przetworzonej żywności, od której uginają się półki w supermarketach. Dlatego też jedynym rozwiązaniem na osiągnięcie optymalnego zdrowia jest powrót do jadłospisu z epoki kamienia łupanego.

Dieta jaskiniowa, wbrew pozorom nie jestem wcale hitem ostatnich lat. Tak naprawdę pierwszym jej orędownikiem był dr Walter Voegtlin, który opublikował założenia diety już w 1975 r. Nie znalazł jednak wtedy zbyt wielu zwolenników, a dietę szybko przyćmiły takie nowości jak dieta Atkinsa czy South Beach. Dopiero niedawno pomysł Voegtlina znalazł się na piedestale, gdy pojawiło się zapotrzebowanie na nowy hit dietetyczny po upadku sławnej diety dr. Pierre’a Dukana z finałem w sądzie. Dukan oskarżył innego francuskiego dietetyka o zniesławienie, gdy ten nazwał jego dietę proteinową „niebezpieczną dla zdrowia”. Dukan sprawę przegrał, a liczne grono fanów, już po efekcie jo-jo, coraz bardziej zwątpiło w cudowną moc pochłaniania nieograniczonych ilości mięsa kosztem węglowodanów. Obecnie dieta jest już zdecydowanie passé.

Mniej więcej w tym okresie Dr Loren Cordain opublikował książkę pt. „Paleo Diet”, która szybko stała się numerem jeden w Stanach Zjednoczonych, a wkrótce na całym świecie. Mimo iż Cordain doktorat robił w zakresie fizjologii ćwiczeń, a nie medycyny, dietetyki czy też biologii, bynajmniej nie przeszkadza mu to w określaniu się mianem „światowego autorytetu w zakresie ewolucji diet i chorób”. Oczywiście, obecnie dieta jaskiniowa ewoluowała na tyle, że ma wielu zwolenników na całym świecie, którzy ją udoskonalają i tworzą własne odmiany. Wydaje się, że dieta jaskiniowa to najlepsze rozwiązanie zarówno dla zdrowia, jak i dla sylwetki.

W sumie nic dziwnego – podobnie jak w diecie Dukana, nie musimy tutaj liczyć kalorii ani walczyć z głodem, za to mamy przyzwolenie na jedzenie mięsa bez jakichkolwiek ograniczeń. Dzięki wyeliminowaniu wysoko przetworzonej żywności i zwiększeniu ilości świeżych warzyw i owoców w diecie, waga faktycznie zaczyna spadać. Współcześni „jaskiniowcy” nagle czują się zdrowsi, mają więcej energii i są bardziej zmotywowani do ćwiczeń. Dla niektórych jest to też forma terapii zaburzeń odżywiania. Osoby wychodzące z anoreksji czy bulimii odkrywają dzięki diecie jaskiniowej możliwość „normalnego” jedzenia do momentu uczucia sytości, bez wymiotowania, bez poczucia winy. Przynajmniej w teorii. W praktyce jest to po prostu zastąpienie jednego problemu innym. Zamiast obsesyjnego liczenia kalorii i głodzenia się, mamy eliminowanie różnych grup produktów spożywczych, czyli w dalszym ciągu chodzi o kontrolowanie jedzenia. Choć niewątpliwie odbywa się to w zdrowszej postaci.

Jednak pozostaje zasadnicze pytanie: czy rzeczywiście nasz organizm nie był w stanie przystosować się do spożywania zbóż i roślin strączkowych? Według prof. Marlene Zuk, biolog z Uniwersytetu w Minnesocie i autorki książki „Paleofantasy”, argument o braku ewolucji od czasów kamienia łupanego jest zwyczajnie nieprawdziwy. „Mimo iż gorąco kibicuję ludziom, którzy starają się bardziej uważać na to, co jedzą, jestem naukowcem i muszę opierać się na danych naukowych.  A nie można zakładać, że nasza zmiana jest niemożliwa. Czasem tempo ewolucji jest bardzo wolne, czasem bardzo szybkie, a czasem jest gdzieś po środku”. – powiedziała Zuk. Profesor zauważyła także, że przekonanie o idealnej diecie w epoce paleolitu jest również błędne. Na początku, trzeba się bowiem zastanowić ile mięsa tak naprawdę jedli ludzie w tamtym okresie i jak ta ilość wypadała w porównaniu do zbieranych dzikich roślin. Ponadto, należy wziąć pod uwagę miejsce zamieszkiwania pierwszych ludzi. Niewątpliwie, dieta naszych przodków z epoki lodowcowej różniła się od tych, którzy zamieszkiwali lasy neotropikalne lub afrykańskie sawanny. Dlatego postulowanie istnienia jednej diety jaskiniowej jest nielogiczne.

Daphne Derven, amerykańska archeolog, przyznaje, że nasi przodkowie z epoki paleolitu byli wszystkożerni, ponieważ tylko takie podejście umożliwiało im przetrwanie i ciągłe dostosowywanie się do zmieniających się warunków otoczenia. Oprócz osławionego już polowania na mamuta, było także sadzenie nasion i hodowanie roślin. Derven zwróciła także uwagę na fakt, że ze względu na nomadyczny charakter grup z epoki paleolitu, dane są dość ograniczone. Jednak te, którymi dysponują naukowcy są bardzo dokładnie analizowane. Na przykład naukowcom udało się odkryć, że przodkowie zamieszkujący wschodnie obrzeża Afryki odznaczali się wyjątkowo mocno rozbudowanymi szczękami i trzonowcami, co wcześniej przypisywano ich skłonności do rozłupywania zębami skorupek orzechów. Jednak z czasem okazało się, że ci pierwsi Afrykańczycy po prostu żuli trawę, która stanowiła podstawę ich diety. Podobnie zresztą jak termity. Wątpię, by współcześni zwolennicy diety jaskiniowej mieli ochotę zakosztować soczystej trawy zagryzionej surowym termitem.

Wnioski nasuwają się same. Współczesny człowiek ewoluował na tyle, by móc spożywać pokarmy niedostępne w epoce paleolitu i niekoniecznie dobrze trawić to, co faktycznie jedli nasi przodkowie. Zwłaszcza, że – jak pokazują badania – dieta przodków różniła się w zależności od miejsca i okoliczności. Prawda jest taka, że człowiek pierwotny jadł po prostu to, co było dostępne. A dostępne były przede wszystkim rośliny. Nie polowano przecież codziennie na mamuta, mięso było raczej rarytasem spożywanym raz na jakiś czas i bynajmniej nie stanowiło podstawy diety. Warto także zauważyć jedną, bardzo istotną rzecz. Jakość pożywienia i tryb życia w czasach paleolitu trochę jednak różniły się od czasów współczesnych, mówiąc delikatnie. Nie jestem przekonana, czy wszystkie zmiany jakie zaszły są całkowicie pozytywne, ale wiem na pewno, że niemożliwością jest obecnie wrócenie do takiego stylu życia, jaki wiedli pierwsi ludzie na Ziemi. Musimy wziąć pod uwagę, że mięso też nie jest takie samo jak w epoce kamienia łupanego. Nawet jeśli ktoś zdecyduje się spożywać tylko produkty ekologiczne, to w dalszym ciągu nie będzie to „takie samo” mięso. Podobnie z gatunkami warzyw, które również zostały zmodyfikowane. Przykładowo, pomidor przypominał kiedyś wielkością jagodę, a kukurydza wybujałą trawę.

Badania pokazują również, że człowiek pierwotny spał w przerwach, a nie tak jak człowiek współczesny – po kilka godzin z rzędu, gdy nadchodzi noc. Niewątpliwie nie pracował też w korporacjach, miał mniej stresu, znajdował się pod mniejszą presją, a przede wszystkim ruszał się! Nie spędzał kilku czy nawet kilkunastu godzin w pozycji siedzącej i nie poruszał się samochodem. Ilu współczesnych „jaskiniowców” byłoby obecnie w stanie pobiec za mamutem? Rzucić dzidą z dużej odległości? Przytaszczyć zwierza do domu na własnych barkach? Te pytania pozostawiam bez odpowiedzi.

Dieta jaskiniowa ma też swoje plusy, np. w postaci wyeliminowania wysoko przetworzonych produktów spożywczych. Jednak oprócz tego, eliminowane są też rośliny strączkowe i zboża bogate w błonnik, witaminy i minerały. Nie wspominając już o błędnych założeniach samej diety, zgodnie z którymi człowiek nie zmienił się od czasów kamienia łupanego. Magazyn „Scientific American” pokazuje różne przykłady na bezzasadność takiego założenia, m.in. mutacje genetyczne odpowiedzialne za niebieski kolor oczu, które nie występowały jeszcze 6-10 tyś lat temu czy też odporność na malarię w regionach szczególnie zagrożonych tą chorobą. W związku z tym, twierdzenie, że nasz organizm nie ewoluował zbyt wiele od czasów paleolitu jest sprzeczne z nauką. Gdyby faktycznie ewolucja człowieka postępowała w tak nieznacznym stopniu, jak twierdzą zwolennicy diety jaskiniowej, prawdopodobnie gatunek ludzki szybko podzieliłby los wspomnianych wcześniej mamutów i zwyczajnie wyginął.

caveman

Źródło:

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz