Dlaczego weganizm?

facebooktwitterpinterest

veggies
Weganizm to dieta bezmięsna polegająca na eliminacji wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego, takich jak nabiał, jaja, a niekiedy nawet miód. W opinii społecznej weganizm zyskał sobie miano pewnego ekstremizmu dietetycznego. Mało kto jest w stanie uwierzyć, że można normalnie funkcjonować, a nawet odnosić duże sukcesy sportowe, jedząc tylko i wyłącznie produkty roślinne. Wbrew pozorom dieta wegańska jest bardzo prosta i przyjemna, zwłaszcza gdy wiąże się z głębszą ideologią.

W moim przypadku, weganizm był po prostu kolejnym etapem wegetarianizmu. Jako wielka miłośniczka zwierząt, trenująca jeździectwo od ponad dwudziestu lat, jedzenie mięsa wydawało mi się czymś nienaturalnym i wręcz barbarzyńskim. Nie trafiały do mnie argumenty o rzekomej „naturalnej” mięsożerności człowieka, ponieważ zawsze uważałam, że człowiek jako istota myśląca, czym tak bardzo lubi się chełpić, ma wolny wybór. Jedzenie mięsa jest właśnie takim wyborem, bynajmniej nie koniecznością. Tak naprawdę jesteśmy wszystkożerni i możemy równie dobrze funkcjonować na diecie roślinnej, jak i mięsnej.

Aczkolwiek liczne badania potwierdzają, że wyeliminowanie mięsa z jadłospisu wiąże się z wieloma korzyściami dla zdrowia. Przykładowo, dieta wegańska dzięki zmniejszonej zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych, których głównym źródłem jest mięso i nabiał, pozwala obniżyć poziom cholesterolu we krwi oraz poziom lipoproteiny niskiej gęstości (LDL), co z kolei zmniejsza ryzyko zachorowania na chorobę układu krążenia. Dzięki zwiększonej ilości spożywanych warzyw i owoców, zwiększa się także ilość błonnika w diecie. Błonnik jest przede wszystkim znany jako naturalny środek wspomagający odchudzanie i zachowanie prawidłowej wagi ciała. Dzięki pobudzaniu ruchów jelit pomaga rozwiązać problemy trawienne, a także sprawia, że uczucie sytości utrzymuje się po posiłku na dłużej. Jednak to nie jedyne zalety błonnika. Warto także wspomnieć o zapobieganiu ryzyku zachorowania na chorobę serca i cukrzycę dzięki spowalnianiu procesu wchłaniania cukru do krwi. Inne korzyści diety wegańskiej to m.in. zwiększona zawartość magnezu (orzechy, nasiona, zielone warzywa liściaste), potasu (suszone morele, kiełki jęczmienne, marchew) , kwasu foliowego (zielone warzywa liściaste, banany, rośliny strączkowe), antyoksydantów (brokuły, kalafior, papryka, jagody), witaminy C (czarna porzeczka, papryka, brukselka) i E (orzechy, ziarna zbóż i słonecznika, oliwa z oliwek), roślinnych związków chemicznych (dynia, pomidor, brokuły, śliwki). Wszystkie te witaminy i związki chemiczne są niezbędne dla zdrowia. Przykładowo potas stymuluje nerki do usuwania toksyn z organizmu, witamina C przyspiesza proces gojenia, witamina E zapobiega zachorowaniu na chorobę Alzheimera, kolei antyoksydanty chronią komórki przed uszkodzeniem, co według niektórych naukowców, może chronić przed niektórymi formami raka, np. rakowi jelita, prostaty czy też piersi.

Inne korzyści, to uregulowanie metabolizmu, zachowanie prawidłowej masy ciała, lepszy wygląd skóry, włosów i paznokci dzięki zwiększonej zawartości antyoksydantów i witamin w diecie, a także złagodzenie bądź całkowite wyeliminowanie alergii pokarmowych. Wielu wegan zauważa również mniejsze problemy z migrenami i zespołem napięcia przedmiesiączkowego, które nierzadko są spowodowane konkretnymi produktami, zwłaszcza nabiałem. Na koniec warto wspomnieć o czymś, co być może nie wydaje się zbyt oczywiste. A mianowicie o zwiększonym poziomie energii na diecie wegańskiej. Prawdopodobnie jest to związane ze zwiększoną podażą węglowodanów i błonnika przyczyniającego się do zachowania uczucia sytości na dłużej oraz eliminacją problemów zdrowotnych związanych z niekiedy nieuświadomioną nietolerancją niektórych produktów oraz toksynami pochodzącymi przede wszystkim z mięsa i nabiału.

Jest wielu wybitnych sportowców, którzy świadomie stosują dietę wegańską nie tyleż ze względów etycznych, co właśnie w celu osiągania coraz to lepszych wyników w swojej dyscyplinie. Mnie osobiście zafascynowały sylwetki takich sportowców jak Scott Jurek i Rich Roll. Oboje są utytułowanymi ultramaratończykami, przed którymi należy chylić czoła. Scott Jurek ma na swoim koncie m.in. Spartathlon wynoszący 153 mile, co daje w przeliczeniu ponad 246 km. Z kolei Rich Roll znalazł się w ścisłym finale 3-dniowego Ultramana, gdzie całkowity dystans do pokonania wynosi 320 mil (ok. 520 km). Nie ma bardziej ekstremalnych imprez niż ultramaraton czy ultraman, przy którym „zwykły” maratoński dystans 42,195 km wydaje się być dziecinnie prosty. Kto przebiegł, ten wie, ile siły i determinacji wymaga pokonanie tego „dziecinnego” dystansu. Natomiast jeżeli ci wybitni sportowcy są w stanie startować w takich konkursach, a nawet je wygrywać pokonując rzesze konkurentów, także tych mięsożernych, to dla mnie jest to najlepszą z możliwym reklam weganizmu.

warzywa bazarBazarek w Łomiankach 🙂

Źródło:

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz