Energia a informacja: Dlaczego kalorie się nie liczą

facebooktwitterpinterest

Calorie-Counting---3rd-paraWydaje się, że zasada jest prosta – odpowiedni stosunek kalorii spożywanych do spalanych przekłada się odpowiednio na wzrost lub spadek wagi. Jednak okazuje się, że organizm człowieka jest bardziej złożony niż to banalne równanie.

Dr Cate Shanahan (patrz: „10 kroków do zdrowego żywienia”) w trakcie swojej wieloletniej praktyki lekarskiej spotkała się z przypadkami pacjentów, u których pomimo wprowadzenia deficytu kalorycznego masa ciała pozostawała niezmienna. Co więcej, również wyniki badań hormonów tarczycy i morfologii były zadowalające, a mimo tego nawet przy dalszej redukcji kalorii waga nie zmieniała się. Przyczyny takiego stanu rzeczy mogły być zatem tylko dwie – albo pacjenci rozmijali się z prawdą, jedząc więcej niż mówili, albo formuła równowagi energetycznej była błędna. Po wyeliminowaniu pierwszej przyczyny i uznaniu, że pacjenci rzetelnie stosowali się do zaleceń dietetycznych, dr Shanahan musiała zbadać ten drugi powód, a jej odkrycia okazały się wręcz rewolucyjne. Odkryła bowiem, że tycie i chudnięcie nie zależą tak bardzo od energii, ale od informacji, jakie pożywienie dostarcza naszemu organizmowi. Jedzenie jest czymś więcej niż tylko paliwem – jest językiem, którym programujemy wszystkie funkcje komórek naszego ciała. Tycie oznacza zatem, że pokarm, który dostarczamy i tryb życia, który prowadzimy, informują organizm, żeby właśnie to robił. Wszystko zależy więc od tego, co jemy i jaką wiadomość niesie ze sobą dostarczane pożywienie. Jeśli zawiera właściwe informacje, organizm zacznie zdrowieć samoistnie, gdyż tak został skonstruowany, by stale dostosowywać się do różnych warunków.

Kiedy piszemy o jedzeniu jako o informacji, mamy na myśli przede wszystkim instrukcje przekazywane do naszego DNA, które wpływają na metabolizm, co z kolei bezpośrednio przekłada się na to czy będziemy gromadzili tłuszcz czy go spalali i rozwijali tkankę mięśniową. Patrząc na w ten sposób, można w końcu zrozumieć fenomen osób, które np. przygotowują się do maratonu, jedzą 1200 kcal dziennie, a ich waga pozostaje niezmienna. Dzieje się tak dlatego, że instruują swój organizm, by pod żadnym pozorem nie ruszał zmagazynowanych zapasów tłuszczu w obawie przed dużym wydatkiem energetycznym podczas intensywnych treningów. Ciało wie bowiem, że nie dostanie wystarczającej ilości pożywienia, więc jest to dla niego jasny sygnał, iż znajduje się w sytuacji krytycznej. W efekcie zaczyna to przypominać auto stale jeżdżące na rezerwie paliwa. W niektórych przypadkach, z tego samego powodu, może nawet dojść do zwiększenia wagi pomimo regularnego treningu i deficytu kalorycznego.

Formuła „dogłębnego odżywienia” (ang. Deep Nutrition) stworzona przez dr Cate Shanahan, w zakresie odchudzania, opiera się przede wszystkim na wyeliminowaniu stanów zapalnych, które blokują komunikację międzykomórkową oraz na wprowadzeniu do diety pożywienia, które umożliwia przekształcenie tkanki tłuszczowej w zdrowsze komórki. Problem jest dość powszechny: ludzie intensywnie ćwiczą niemalże do granic własnych możliwości, wprowadzają restrykcyjną dietę niskokaloryczną, a ich masa ciała pozostaje niezmienna. Dzieje się tak, ponieważ w ich ciałach  krążą różne związki chemiczne powstałe na skutek przewlekłych stanów zapalnych, których przyczyną może być stres, infekcja, nieodpowiednia dieta nasilająca zapalenia, braku snu. Zapalenia w sposób ciągły blokują sygnały wysyłane przez nasz organizm podczas ćwiczeń fizycznych. A sygnałów takich jest wiele, m.in. informacje o produkcji hormon wzrostu. Tak więc pierwszym i absolutnie podstawowym krokiem jest wyleczenie stanów zapalnych w organizmie, ale o tym w kolejnym artykule.

Przyjrzymy się teraz dwóm rodzajom tłuszczów. Niezbędne kwasy tłuszczowe: omega-3 i omega-6 są w zasadzie identyczne pod względem składu chemicznego, jednak dla naszych komórek są niczym dzień  i noc. W 1995 roku, amerykańscy naukowcy zajęli się badaniem procesu zwanego apoptozą. Z greckiego, „apoptoza” oznacza dosłownie „opadanie liści” i coś w tym jest, ponieważ proces ten polega na zaplanowanym i kontrolowanym samobójstwie komórek w organizmie, dzięki czemu są z niego usuwane komórki zużyte lub uszkodzone. W odróżnieniu od martwicy (określanej także mianem nekrozy), gdzie dochodzi do uszkodzenia na skutek działania jakiegoś czynnika zewnętrznego, apoptoza jest całkowicie naturalnym procesem zachodzącym w organizmie. Podczas prowadzonych badań, komórki rakowe poddawano działaniu tłuszczów omega-3 i omega-6. Wyniki okazały się dość zaskakujące, ponieważ kwasy tłuszczowe omega-3 nie tylko hamowały rozwój nowotworu, ale wręcz przyczyniały się do jego częściowej regresji. Natomiast kwasy tłuszczowe omega-6 powodowały aż czterokrotny wzrost komórek rakowych (sic!). Obydwa te kwasy tłuszczowe posiadają identyczny bilans kaloryczny, dlaczego więc jeden rodzaj miałby przyczynić się do dalszego podziału komórki, a drugi do całkowitego rozpadu?

Widać zdecydowanie, że proces wzrostu powodowany jest czymś zupełnie innym niż kalorie. Badanie udowodniło, że komórki ludzkiego organizmu są niezwykle wrażliwe na wszelkie „informacje chemiczne”, jakie im przekazujemy wraz z pożywieniem. Poprzez dobór odpowiednich składników odżywczych (lub toksyn) w jedzeniu możemy zatem wpływać na to, czy nasze komórki będą funkcjonowały prawidłowo, zamieniały się w tłuszcz lub – jeśli mamy do tego skłonności genetyczne – w komórki rakowe. Składniki odżywcze i związki chemiczne, które dostarczamy do organizmu wraz z pokarmem informują nasze komórki o tym, co muszą zrobić – kiedy się podzielić, jakie białko wytworzyć, a nawet w jaki tym komórki się przekształcić.

Badanie pokazało jednak coś jeszcze – a mianowicie odkryto, że brak odpowiednich proporcji w kwasach tłuszczowych może prowadzić do rozwoju nowotworu. Dysproporcje te są, niestety, bardzo częste w diecie zachodniej, gdyż o wiele trudniej dostarczyć kwasów omega-3 niż uniknąć omega-6. Omega-3 występują przede wszystkim w jajach, tłustych rybach, orzechach włoskich i siemieniu lnianym. Natomiast omega-6 znajdziemy w kukurydzy, soi, olejach roślinnych (słonecznikowym, winogronowym, kokosowym) i margarynach – czyli w naprawdę wielu powszechnie stosowanych produktach. Aczkolwiek ów brak proporcji w kwasach tłuszczowych omega-3 i omega-6 to tylko jeden z wielu innych przypadków zachwiania równowagi w organizmie, co sprawia, że komórki otrzymują błędne sygnały, by magazynować tłuszcz i spalać tkankę mięśniową oraz kości – czyli de facto wszystko to, czego staramy się uniknąć.

Kluczem do zdrowia według dr Cate Shanahan jest zatem takie pożywienie, które wysyła do organizmu właściwe sygnały. Oczywiście, zdrowie to nie tylko odpowiednia dieta, ale również sen i aktywność fizyczna, które pomagają  przekazywać do organizmu inne związki chemiczne, dzięki którym ciało dokładnie wie, czego od niego oczekujemy. Reasumując, chodzi o to, by jeść więcej (bez liczenia kalorii), ale wartościowego pożywienia. Dieta obfitująca w świeże warzywa, owoce, nasiona i orzechy może być bardziej kaloryczna, ale paradoksalnie przyczynić się do redukcji tkanki tłuszczowej.

Podobne zdanie podziela Jonathan Bailor, autor bestsellerowej książki pt. „The Calorie Myth”, ekspert ds. żywienia, który przez ponad 10 lat zajmował się metaanalizą badań naukowych we współpracy z wybitnymi naukowcami, m.in. z Uniwersytetu Harvarda. Bailor uważa, że kalorie nie są sobie równe, a fakt, że w przeszłości ludzie w ogóle się nimi nie zajmowali i nie było takiej epidemii otyłości jak obecnie zdaje się to dodatkowo potwierdzać. Według Bailora, organizm człowieka funkcjonuje według następującego schematu: tkanka tłuszczowa jest kontrolowana przez naszą idealną wagę (ang. set point), do osiągnięcia której ciało podświadomie dąży, dlatego zarówno nadmierne tycie jak i chudnięcie są stanami nienaturalnymi, przed którymi organizm będzie się bronił. Waga idealna jest kontrolowana przez hormony, a hormony przez jakość (nie ilość!) kalorii.

Co zatem powinniśmy jeść według Jonathana Bailora, by być zdrowym i sytym? Przede wszystkim warzywa nie zawierające skrobi (około 10 porcji dziennie), owoce – głównie cytrusy i jagody (2-4 porcje dziennie), białko – np. w postaci soi niemodyfikowanej genetycznie i jej pochodnych (5+ porcji dziennie) oraz orzechy i nasiona (2-4 porcje dziennie). Wszelkie pieczywo, makarony itp. nie są uważane jako „naturalne pożywienie” człowieka.

Czynniki sprzyjające magazynowaniu tłuszczu

Kwasy tłuszczowe omega-6 Konwertowane w kwas arachidonowy (AA), który przyczynia się do podziału komórek. Stres, niedobór snu i nadwaga sprawiają, że organizm generuje więcej AA.
Insulina Zwiększa liczbę komórek tłuszczowych. Objawami podwyższonego poziomu insuliny mogą być np. ciemniejsze plamy na skórze, bruzdy na ciele, jak również otyłość na środkowej linii ciała – tłuszcz zmagazynowany wokół pasa i w okolicach podbródku. Nieregularne miesiączki również może oznaczać poziom insuliny poza normą.
Cukry Podwyższają poziom insuliny.
Zwiększają produkcję trójglicerydów w wątrobie.
Pobudzają tkankę tłuszczową do magazynowania cukru z krwioobiegu w postaci tłuszczu.
Tiazolidynodion (lek dla cukrzyków) Pobudza podział komórek tłuszczowych.
Zwiększa możliwości magazynowania tłuszczu.
Początkowo miało to być lekarstwo na otyłość. Ostatnie badania pokazują jednak, że przy dłuższym okresie stosowania wywołuje insulinoodporność i przyczynia się do wzrostu liczby zawałów serca. W przypadku cukrzycy, warto zatem wybrać zamiennik.
Glikokortykoidy Pobudzają podział komórek tłuszczowych.
Ciało produkuje glikokortykoidy przez cały czas, ale ich ilość znacznie wzrasta w stresie lub przy niewystarczającej ilości snu.
Nienaturalne tłuszcze (MegaTrans) Przyczyniają się do powstawania wolnych rodników, uszkodzenia ścian komórkowych i rozwoju stanów zapalnych – wszystko to prowadzi do odkładania się tłuszczu w jamie brzusznej i w okolicach podbródka, uniemożliwiając odbiór sygnałów do budowy nowych i zdrowych  komórek.

Źródło:

  •  „Deep Nutrition, Why your genes need traditional food” dr Catherine Shanahan, Luke Shanahan (Big Box Books, 2008)
  •  „A Smarter Science of Slim. SANEity.” Jonathan Bailor

Podobne artykuły:

1 Response

Dodaj komentarz