Geny otyłości

facebooktwitterpinterest

best-recommended-fat-burning-foods-to-lose-weight

Istnieje mnóstwo badań w zakresie etiologii i profilaktyki otyłości, których głównym założeniem jest manipulacja kaloriami, czyli zmniejszanie bądź zwiększanie wydatku energetycznego. Jednak kalorie to nie wszystko, ponieważ “nietradycyjnych” czynników ryzyka przyczyniających się do obecnej epidemii otyłości jest o wiele więcej. Są to między innymi: stres, brak snu, zakłócenie naturalnego rytmu dobowego, skład mikrobiomu jelit, stres oksydacyjny, leki przeciwdepresyjne i antykoncepcyjne, średnia temperatura w domu, a także toksyczne substancje w otoczeniu.

Proces produkcji żywności ma ogromny wpływ na procesy metaboliczne. Bierze się to z faktu, że żywność wchodzi wtedy w interakcję z różnymi związkami, których nie powinno być w produkcie końcowym, więc często nie są one nawet podane w składzie. Niedawno wysnuto hipotezę, że czynnikiem przyczyniającym się do epidemii otyłości jest ekspozycja na tzw. obesogeny (geny otyłości), czyli związki chemiczne obecne w naszym środowisku, które zaburzają metabolizm i prowadzą do gromadzenia się tkanki tłuszczowej (wg. Badań Grün i Blumberg z 2006 roku). Gdyby udało się zidentyfikować takie geny otyłości w procesie produkcji żywności, można by je wyeliminować i tym samym skutecznie zapobiegać rozprzestrzeniającej się nadwadze społeczeństwa

Niestety, zupełnie nie leży to w interesie koncernów spożywczych, które wiele z tych związków dodają do produktów celowo (sic!), by zwiększyć w ten sposób produkcję, bez zwiększenia wartości odżywczych. Na przykład, pestycydy są dodawane w celu odstraszania owadów jeszcze na etapie upraw warzyw i owoców. Z kolei BPA jest wytrzymałym i przejrzystym tworzywem sztucznym, które posiada idealne właściwości do produkcji butelek i puszek; a mono- i diglicerydy służą do emulgowania tłuszczu i wody w żywności, aby nadać jej pożądaną teksturę. Pozbycie się tych związków może być trudniejsze niż się nam wydaje. Konieczne byłoby bowiem opracowanie ich zamienników, a tak samo jak w przypadku farmaceutyków – testy, które należy przeprowadzić są czasochłonne i kosztowne.

Metody identyfikacji i charakterystyki genu otyłości są obecnie w powijakach, a większość dowodów naukowych wykazujących powiązanie związków syntetycznych i epidemii otyłości jest niewystarczająca. Wiarygodne dowody naukowe mogą pochodzić tylko z właściwie przeprowadzonych prób wyrywkowych, kontrolowanych partii, a najlepiej w serii badań obejmującej następujące kroki: 1) dodanie badanego związku, 2) obserwacja wpływu, 3) usunięcie badanego związku i 4) zanik efektu. Jednak większość dostępnych obecnie danych na temat zanieczyszczeń środowiskowych i otyłości pochodzi z badań epidemiologicznych, które są w swojej naturze zbieżne. Mimo, iż zbieżności te są istotne, możliwości ich zbadania są dość ograniczone, co uniemożliwia poznanie przyczyny takiego a nie innego działania związków. Prawidłowo przeprowadzone badania na zwierzętach dostarczają mocnych dowodów, ale ostatecznie i tak muszą być potwierdzone na ludziach. Z kolei badania prowadzone na komórkach są ważne w celu poznania mechanizmów pozwalających połączyć pewne czynniki z otyłością, ale zapewniają niewystarczające dane w globalnym kontekście epidemii otyłości.

Obecnie nie ma więc żadnych mocnych dowodów wskazujących na to, aby jakiekolwiek zanieczyszczenia, dodatki do żywności lub składniki, który są „ogólnie uznane za bezpieczne” (GRAS) powodowały otyłość. A tylko jednoznaczne wyniki badań pozwolą wprowadzić zmiany w polityce publicznej.

Ważne jest, aby przy sprawdzaniu jak żywność wpływa na otyłość, identyfikować także te składniki, które zapobiegają otyłości. Na przykład, niektóre hydrokoloidy w tym guma guar i β-glukan (dzięki właściwościom spęczniającym) jest w stanie wpłynąć pozytywnie na poczucie sytości i tym samym zmniejszyć ogólne spożycie kalorii. Ponadto, antocyjany (związki barwiące z winogron, kukurydzy, jagód itp.) mogą zmniejszyć stres oksydacyjny, a tym samym zapobiegać otyłości i pomagać w kontroli cukrzycy na poziomie komórkowym, zarówno u zwierząt, jak i u ludzi. Oczywiście, nie wszystkie związki tej kategorii są sobie równe. Na przykład, pomimo że hydrokoloidowa guma guar zapobiega otyłości, to już inny hydrokoloid o nazwie karagen (powszechnie występujący w mleku czekoladowym i lodach) wpływał insulinoodpornie na myszy.

Mimo iż badania te dopiero raczkują poruszają niewątpliwie bardzo interesujący obszar, o którym do tej pory się nie mówiło – a mianowicie wpływ czynników pozaspożywczych na zdrowie i masę ciała człowieka. Do tej pory sądzono, że na otyłość mają wpływ jedynie spożywane kalorie, natomiast istnieje możliwość, że prócz jedzenia, ważne jest także to w czym i gdzie je jemy.

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz