Gluten a depresja

facebooktwitterpinterest

gluten-celiac

Do tej pory uważałam, że obawy przed glutenem są uzasadnione jedynie w przypadku osób ze stwierdzoną nietolerancją na ten składnik lub celiakią (ok. 1% populacji). I faktycznie pod względem diety, w dalszym ciągu brakuje rzetelnych badań, które w jednoznaczny sposób potwierdzałyby, iż wyeliminowanie glutenu z codziennego menu faktycznie może w znaczący sposób poprawić nasze zdrowie lub wpłynąć na zmniejszenie masy ciała (dieta bezglutenowa jest bowiem notorycznie mylona z dietą odchudzającą). Okazuje się jednak, że ma wpływ na zdrowie psychiczne. Badanie opublikowane w czasopiśmie „Gastroenterology” w sierpniu 2013 roku nie wykazało jakichkolwiek zależności pomiędzy spożywaniem glutenu a dolegliwościami żołądkowo-jelitowymi. Jednak podobny eksperyment przeprowadzony w 2011 roku pokazał, iż faktycznie istnieje związek między ustępowaniem negatywnych objawów a glutenem w diecie u pacjentów, u których wykluczono celiakię. Obydwa badania były wykonane z podwójnie ślepą próbą i miały podobne punkty końcowe.

Z kolei najnowsze badanie z maja 2014 roku było bardziej restrykcyjne pod względem diety, kiedy to przykładano ogromną wagę do tego, by uczestnicy nie spożywali żadnych produktów z tzw. kategorii FODMAPS (więcej: http://www.vegangirl.pl/problemy-z-trawieniem-fodmaps/ ) i ograniczali nabiał. Dodatkowo, naukowcy zainteresowali się wpływem diety bezglutenowej na zdrowie psychiczne. Pierwszy punkt końcowy, stan psychiczny, był mierzony za pomocą kwestionariusza – Inwentarz Stanu i Cechy Osobowości (STPI), który badani wypełniali przed rozpoczęciem eksperymentu i potem w trzecim dniu jego trwania. Naukowcy sprawdzili także poziom kortyzolu na podstawie próbki śliny i zbadali reakcje żołądkowo-jelitowe za pomocą innego kwestionariusza.

Początkowo 22 uczestników stosowało dietę bezglutenową, z ograniczonymi FODMAPS przez okres trzech dni, w celu uśrednienia ich wyników i otrzymania odpowiedniego punktu odniesienia. Następnie losowo przypisano im różne diety: z dodatkiem glutenu, serwatki lub dietę placebo. Uczestnicy stosowali przypisaną im dietę przez 3 dni, po czym następował okres jej „porzucenia” (3-14 dni). Ostatecznie wszyscy użytkownicy przeszli przez wszystkie 3 diety. Po przeanalizowaniu zebranych danych, autorzy badania odkryli, że dieta miała wpływ na wynik STPI, niezależnie od kolejności stosowanych diet. Różnica w wynikach STPI dotyczących depresji pomiędzy pacjentami stosującymi dietę z glutenem a tymi na diecie placebo była znacząca statystycznie (p=0,010); jednak, nawet jeśli wyniki STPI były wyższe u osób na diecie glutenowej w porównaniu do tych na diecie serwatkowej, różnica nie była na poziomie statystycznej istotności. Nie zaobserwowano także żadnych znaczących zmian w poziomie kortyzolu lub reakcjach żołądkowo-jelitowych.

Na podstawie poprzedniego badania, podczas którego nie udało się udowodnić związku między glutenem a dolegliwościami żołądkowo-jelitowymi, naukowcy uznali, że być może powodem, dla którego niektórzy czują się lepiej na diecie bezglutenowej jest fakt, iż gluten ma negatywny wpływ na ich stan psychiczny. Faktycznie, najnowszy eksperyment potwierdza ten wniosek, ponieważ zauważono u uczestników widoczne i istotne zmiany w wynikach dotyczących depresji. Jednak w dalszym ciągu nie jest jasne, w jaki sposób gluten zmienia nastrój. Naukowcy przygotowali cztery teorie na ten temat.

Po pierwsze, gluten ma wpływ na poziom kortyzolu, który u osób cierpiących na depresję jest znacznie wyższy. Jednak przeprowadzone badanie nie potwierdziło zmian w wydzielaniu kortyzolu. Po drugie, gluten może wpływać na poziom serotoniny, które zwana jest „hormonem szczęścia”. Dowód na to pochodzi z badań przeprowadzonych na zwierzętach, które wykazały, że poziom serotoniny w mózgu zmniejszał się po spożyciu przez szczury pszenicy. Nie wiadomo jednak, czy podobna zależność zachodzi również u ludzi ani czy reakcja byłaby podobna, gdyby szczury karmiono jedynie czystym glutenem a nie pszenicą. Trzecie możliwe wytłumaczenie dotyczy tzw. „egzorfin”. Endorfiny to peptydy opioidowe, które są produkowane wewnątrz organizmu, zazwyczaj przez przysadkę mózgową lub ośrodkowy układ nerwowy, i których działanie jest zbliżone do morfiny. Egzorfiny to także peptydy opioidowe, ale nie są one produkowane przez organizm tylko przez czynniki zewnętrzne, jak np. gluten. Organizm nie do końca jest w stanie je odróżnić od naturalnych endorfin, dlatego często nie traktuje ich jako związków obcych. Natomiast egzorfiny nie tylko mogą mieć wpływ na wiele procesów umysłowych, jeśli przekroczą barierę krwi w mózgu.

Egzorfiny tłumaczą zjawisko ukrytych nietolerancji pokarmowych. Często osoba nietolerująca danego produktu jest do niego silnie przywiązana i nie zdając sobie sprawy z własnej alergii, podświadomie czuje, że akurat tego jedynego produktu nie będzie mogła się wyrzec z diety. Uczucie to wydaje się na pierwszy rzut oka całkowicie nieracjonalne, ale jeśli przypomnimy sobie, że egzorfiny to tak naprawdę „udawane” endorfiny, stanie się jasne, że nasz organizm ich pożąda. W końcu endorfiny dają szczęście. Efekt jest taki, że jemy nietolerowane pokarmy i jeszcze bardziej zatruwamy swój organizm. To jest, niestety, pułapką wszystkich tych, którzy szukają pocieszenia w jedzeniu. Natomiast endorfiny są produkowane m.in. podczas sportu, seksu, oglądania ciekawego filmu czy brania relaksującej kąpieli po męczącym dniu. Jeżeli poziom endorfin w organizmie będzie odpowiedni, jedzenie przestanie być aż tak kuszące.

Jednak nie tylko o psychikę tu chodzi, ale również o prawidłową pracę jelit. Naukowcy zauważyli, że u pacjentów z celiakią dochodziło do dysbiozy jelitowej, czyli zaburzenia naturalnej flory bakteryjnej. Po wprowadzeniu diety bezglutenowej problem znikał, co oznacza, że być może składnik ten powoduje zaburzenie równowagi w zawartości bakterii, a niekoniecznie celiakię. Jednak w dalszym ciągu wnioski te wymagają dalszych badań. Warto jednak spróbować przez pewien czas wyeliminować gluten z diety i sprawdzić, czy samopoczucie się poprawiło, a problemy trawienne zniknęły. Niewiele stracimy, a możemy sporo zyskać.

Źródło:

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz