Greedy Guts

facebooktwitterpinterest

Greedy Guts
15 Rue de Bras
Caen, Francja
http://restaurant-vegetarien-vegan-normandie.fr

Caen to niewielkie miasteczko na północy Francji, w regionie Normandii. Można tu znaleźć XI-wieczne opactwa, zamki i pałace, a także inne gotyckie budowle i urocze wąskie alejki. Wszystko sprawia odrealnione wrażenie przeniesienia się w czasie, choć Caen może pochwalić się także nowocześniejszymi miejscami jak chociażby Stadio Michel d’Ornano, na którym obecnie rozgrywane są mistrzostwa świata w ujeżdżeniu (dresaż), które jest moją ulubioną dyscypliną jeździecką.

Przy okazji każdego wyjazdu, niezależnie czy w obrębie Polski czy za granicą, oprócz zakwaterowania muszę także odpowiednio zaplanować wyżywienie. Weganizm wymaga pod tym względem pewnej dyscypliny, ponieważ liczenie na tradycyjne restauracje i sklepy jest w tym przypadku dość ryzykowne, a jeść przecież trzeba. ☺ Korzystam z aplikacji „Happy Cow”, która pozwala wyszukiwać wegańskie „jadalnie” na całym świecie. Zazwyczaj aplikacja sprawdza się bez zarzutu, choć często pojawiają się tam miejsca już nie istniejące, więc warto mieć Plan B. Na szczęście, tym razem udało się trafić na bardzo fajną knajpkę wegańską, której z pewnością normalnie bym nie zauważyła, ponieważ jest dość ukryta pomiędzy bardziej rozreklamowanymi restauracjami w sklepowej dzielnicy.

„Greedy Guts” to miejsce naprawdę przytulne i spokojne – nawet w porze lunchu nie było tłoku, więc znalezienie wygodnego stolika dla kilku osób nie stanowiło żadnego problemu. Wystrój nieco bajkowy, trochę surrealistyczny, pełen kolorów i rustykalnych ozdób, trochę miszmasz dekoracyjny na zasadzie „wzięliśmy, co nam dali”. 😉 Z jednej strony mamy ludowe, drewniane meble malowane w przeróżne wzory oraz wyszywane poduchy do siedzenia przywodzące na myśl babciną chatkę, a z drugiej jednak kubki z penisem kojarzące się raczej z amsterdamskim coffee shopem i kulę dyskotekową. Niewątpliwie jest ciekawie.

W „Greedy Guts” podawane są dania zarówno wegańskie, jak i wegetariańskie. Te drugie oznaczone symbolicznym „v” w kółeczku – gdyby ktoś miał problem z dogadaniem się po francusku lub angielsku. Zamówienia składa się w kuchni, po czym dania przynosi do stolika kelnerka. Wybór jest dość ograniczony, ale plusem (przynajmniej dla mnie) jest to, że menu zmienia się codziennie. Codziennie mamy zatem do wyboru dwa dania wegańskie i dwa wegetariańskie (z serem) + dwa różne ciasta. Można zamówić m.in. wrapy, burgery, lasagne, sałatki, zupy. Sernik wegański naprawdę super! Do tego różne napoje bio, w tym kawa, herbata, wina i piwa. Są też napoje butelkowane, również w wersji bio. Wszystkie dania można zamówić na wynos, co zdecydowanie ułatwia sprawę, jeśli hotel nie jest w bliskiej odległości od restauracji.

Obsługa jest bardzo miła, a dania podawane naprawdę szybko. Produkty świeże, wszystko świetnie doprawione i ładnie przygotowane, więc dla osób, dla których walory estetyczne mają znaczenie, posiłki w „Greedy Guts” powinny okazać się satysfakcjonujące. Do tego fajny klimat panujący w knajpce zachęca do posiedzenia nieco dłużej nad kubkiem pysznej herbaty lub kawy albo przy kieliszku lokalnego wina z upraw ekologicznych. Ceny, jak na Francję, dość przyzwoite. Dwie osoby za dwudaniowy posiłek wraz z napojami zapłacą ok. 30-35 euro.

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz