Odchudzające oddychanie

facebooktwitterpinterest

10001087_10202525370805772_6422250524664509186_o

Wiem, że na razie myślimy raczej o wigilijnych pysznościach niż o odchudzaniu, ale po świętach i wraz z nadejściem Nowego Roku sytuacja zmieni się diametralnie i dieta zapewne znowu wyląduje na pierwszym miejscu listy noworocznych postanowień. 😉 Dlatego przyjrzyjmy się już teraz mechanizmowi spalania tłuszczu, zwłaszcza, że najnowsze badania australijskich naukowców w tym temacie są dość intrygujące. Co dzieje się z tłuszczem, gdy tracimy na wadze? Otóż badacze z Uniwersytetu New South Wales odkryli, że… po prostu wydychamy go w postaci dwutlenku węgla. Wyniki ich badań zostaną opublikowane w świątecznym wydaniu magazynu BMJ (http://www.bmj.com).

Prof. Andrew Brown i Ruben Meerman twierdzą, że panuje błędne wyobrażenie na temat tego, w jaki sposób tracimy zbędne kilogramy. Co gorsze, nieprawdziwe informacje są często przekazywane przez osoby uznawane powszechnie za autorytety, czyli dietetyków, trenerów personalnych, a nawet lekarzy. Wynika to, oczywiście, z niewiedzy, ponieważ do tej pory sądzono, że tłuszcz jest wykorzystywany jako źródło energii, również w celu ogrzewania organizmu. Jednak według Australijczyków jest to „sprzeczne z prawem zachowania masy”.

Inny pogląd to taki, że tłuszcz można w pewien sposób „wydalić” z organizmu wraz z pozostałymi produktami przemiany materii albo w jakiś niesamowity sposób zamienić go w mięśnie. Tej pierwszej zasadzie hołdują przede wszystkim salony kosmetyczne oferujące liczne zabiegi odchudzające bez skalpela, oparte na usuwaniu komórek tłuszczowych wewnętrznie. W tym celu wykorzystywany jest laser lub inne urządzenie, które albo „spala” albo „zamraża” tłuszcz, który potem ma rzekomo krążyć w organizmie, trafić do wątroby i ostatecznie zostać wydalony. Niestety, taki zabieg jest niemożliwy. Jednak z racji iż kosztuje mniej i jest mniej inwazyjny niż tradycyjna liposukcja pań chętnych poddać się działaniu coraz wymyślniejszych aparatur stale przybywa. Jedyny skuteczny sposób to dieta i ćwiczenia albo, dla bardziej zdesperowanych, chirurgiczne odsysanie tłuszczu pod pełną narkozą. Innej metody nie ma. Podobnie jak nie ma możliwości zamiany tkanki tłuszczowej w mięśnie. Na skutek odpowiedniej diety i treningu można powiększyć gabaryty i rozbudować muskulaturę, ale tłuszcz jako taki nie zmieni swej formy i nie stanie się nagle mięśniami. Jest to w zasadzie tak bezsensowny pogląd, że aż trudno mi uwierzyć, iż tylu, wydawałoby się rozsądnych facetów, dalej w to wierzy. A jednak wiara w magiczny środek jest tak silna, że czasem przeczy logice.

Jak więc przebiega proces odchudzania? Nadmiar węglowodanów i białek (tak, tak, białek również!) odkłada się w organizmie w postaci tłuszczu określanego mianem trójglicerydów. Gdy próbujemy schudnąć, staramy się doprowadzić do rozkładu tych trójglicerydów, jednocześnie zachowując nienaruszoną masę beztłuszczową. Trójglicerydy składają się z węgla, wodoru i tlenu. Ich cząsteczki mogą ulec rozbiciu tylko wtedy, gdy powyższe pierwiastki zostaną uwolnione w procesie zwanym oksydacją (utlenianiem). Naukowcy postanowili prześledzić drogę węgla, wodoru i tlenu, gdy opuszczają one nasze ciało. Odkryli, że utleniło się aż 10 kg tłuszczu (!), z czego 8,4 kg przekształciło się w dwutlenek węgla i zostało wydalone przez płuca, a 1,6 kg zamieniło się w wodę. Naukowcy obliczyli, że aby utlenić 10 kg tłuszczu, trzeba by było wdychać 29 kg tlenu. Wtedy proces oksydacji pozwoli wytworzyć 28 kg dwutlenku węgla i 11 kg wody.

„Ta biochemia nie jest niczym nowym”, mówią autorzy badania, „ale z niewyjaśnionych przyczyn, wydaje się, że nikt do tej pory nie pomyślał nad wykonaniem takich obliczeń. Wartości mają całkowity sens, ale i tak nas zaskoczyły”. Wyniki sugerują bowiem, że płuca są głównym organem wydalniczym dla tłuszczu, łącznie z produkcją wody w procesie utleniania, która opuszcza organizm w postaci moczu, kału, ale także wydychanego powietrza i innych płynów ustrojowych. Średnio, osoba ważąca 70 kg wydycha około 200 ml dwutlenku węgla w 12 oddechach co minutę. Naukowcy obliczyli, że każdy oddech zawiera 33 mg dwutlenku węgla, z czego 8,9 mg to węgiel. Całkowita liczba 17,280 oddechów w ciągu dnia pozwala się więc pozbyć przynajmniej 200 g węgla, z czego mniej więcej 1/3 procesu odchudzania odbywa się podczas 8 godzin snu. Wydychany węgiel zastępują potem takie pokarmy i napoje, jak sok owocowy, mleko i inne napoje bezalkoholowe. Utrzymywanie stałej masy ciała wymaga więc spożywania mniej produktów niż zdołaliśmy wydychać podczas oddychania.

Ilość węgla, który ulatnia się z organizmu, można oczywiście zwiększyć poprzez ćwiczenia fizyczne. Zastępując 1 godzinę odpoczynku 1 godziną ćwiczeń o umiarkowanej intensywności, wskaźnik przemiany materii zwiększy się aż siedmiokrotnie, powodując usunięcie dodatkowych 40 g węgla z organizmu, co daje poprawienie dziennego wyniku o 20% (240 g). Odpowiednie oddychanie jest więc kluczowe przy uprawianiu każdej dyscypliny sportu. Szczególne znaczenie ma w praktyce jogi, gdzie intensywność oddechu jest nie tylko dostosowana do poszczególnych asan, ale również idealnie z nimi synchronizowana. Prawidłowe oddychanie stanowi wręcz podstawę w praktyce jogi. Jednak nie tylko. Oddychanie ma kluczowe znaczenie także podczas każdego wysiłku kardio i ćwiczeń siłowych. Wdech i wydech dopasowuje się bowiem do podnoszenia i opuszczania ciężarów.
joga1_n         joga
Niestety to wspaniałe odchudzające działanie oddychania łatwo zaprzepaścić nieodpowiednią dietą. 100 g muffin zaspokaja około 20% dziennego zapotrzebowania na energię przeciętnej osoby, co jest naprawdę dużo. Jak widać, wystarczają pozornie niewielkie ilości nadprogramowego pożywienia, by udaremnić odchudzający efekt aktywności fizycznej. Zresztą nie jest to nic nowego, ale w dalszym ciągu spotykam się ze zdziwieniem wielu osób, które pomimo intensywnych ćwiczeń nie chudną, a niekiedy wręcz tyją nieświadomie starając się zrekompensować sobie podjęty wysiłek. Badania te stanowią również odpowiedź na odwieczne pytanie – co jest lepsze, dieta czy ćwiczenia. Stwierdzam więc jasno: dieta jest podstawą, ćwiczenia jedynie zwiększają jej działanie. Mimo iż naukowcy rzucają nowe światło na sposób, w jaki tracimy zbędny tłuszcz, droga do jego pozbycia się jest w dalszym ciągu taka sama.

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz