Olej rybny wcale nie taki zdrowy

facebooktwitterpinterest

k6957586

Bardzo często jako argument pojawia się temat Eskimosów, którzy żyją na diecie wysokotłuszczowej i wysokobiałkowej, a jednocześnie nie mają problemów ze zbyt wysokim cholesterolem i wieloma chorobami cywilizacyjnymi, które nękają Zachód. Oczywiście, nie pojawia się tam również problem otyłości, który obecnie w wielu krajach zachodnich stał się wręcz epidemią i zabija ludzi częściej niż rak (sic!). Jednak najnowsze badania opublikowane w „Canadian Journal of Cardliology” wskazują, że mit super-zdrowego Eskimosa to właśnie nic więcej jak tylko mit.

Przekonanie o tym, że ryby i tłuszcz rybi są zdrowe zrodziło się w latach 70tych, gdy duńscy lekarze – Hans Olaf Bang i Jorn Dyerberg – odwiedzili obszar Grenlandii na północ od koła podbiegunowego i stwierdzili, że dieta tamtejszych mieszkańców pozwala ograniczyć ryzyko choroby układu krążenia. W efekcie, sprzedaż oleju rybnego wzrosła, a liczne autorytety w zakresie żywienia zaczęły wychwalać jego zalety w zakresie profilaktyki chorób serca.

Jednak badania kontrolne nie potwierdziły tych optymistycznych doniesień. W raporcie opublikowanych w 2012 roku w „Journal of the Americal Medical Association”, naukowcy porównali wyniki 20 badań obejmujących łącznie 68 680 pacjentów, z których wynikało, że olej rybny nie miał żadnego wpływu na zgony spowodowane chorobami serca, łącznie z zawałem i udarem. Kolejny raport z tego samego roku pokazał, że olej rybny nie zapobiegał ponownemu wystąpieniu podobnych problemów zdrowotnych. W 2013 roku „New England Journal of Medicine” opublikował wyniki badania obejmującego 12 513 mężczyzn i kobiet, które udowodniło, że wszelkie suplementy oparte na tłuszczu rybim w żaden sposób nie zapobiegały zgonom ani hospitalizacji na skutek chorób serca. Dwa kolejne badania z tego samego roku wykazały, że olej rybny – wbrew powszechnemu przekonaniu – nie wspiera funkcji poznawczych mózgu, ale mógł zwiększać ryzyko raka prostaty.

Najnowsze badanie przeprowadzone w tym zakresie przez naukowców z Uniwersytetu w Ottawie miało na celu ponowną analizę badanie grenlandzkiego, które przyczyniło się do powstania mitu rzekomych korzyści prozdrowotnych ryb i oleju rybnego. Okazało się, że Bang i Dyerberg nie zbadali mieszkańców tego regionu bezpośrednio, a raczej oparli swoje tezy na raportach dotyczących zgonów i danych w zakresie przyjęć do szpitali, które w obszarach wiejskich są mniej niż wiarygodne.

De facto, dane zbierane przez dziesiątki lat udowodniły, że choroba wieńcowa jest dość powszechna wśród Inuitów zamieszkujących Grenlandię. Z kolei rodzime populacje zamieszkujące regiony północne równie często – a może nawet częściej – borykają się z chorobami serca. Nierzadkie są także zawały, a średnia długość życia okazuje się być o 10 lat krótsza niż wśród rodzimej populacji. Według najlepszych szacunków, dieta bogata w ryby i olej rybny jest wręcz szkodliwa dla zdrowia serca. Mieszkańcy północnych regionów płacą bowiem cenę za niedostępność zdrowszego pożywienia.

Źródło:

http://www.huffingtonpost.com/neal-barnard-md/eskimo-myth_b_5268420.html

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz