Siła woli

facebooktwitterpinterest

IMAG0691

Wiadomo, że aby utrzymać piękną i zdrową sylwetkę musimy przestrzegać diety z żelazną niemalże kontrolą. A to wymaga silnej woli, czyli mówiąc kolokwialnie, stałego odmawiania sobie różnych kulinarnych przyjemności. Im częściej to robimy, tym silniejsza staje się nasza silna wola. Trenujemy ją niczym mięśnie w siłowni, zachwyceni coraz piękniejszą rzeźbą… jednak zapominamy o jednym – silna wola, podobnie jak mięśnie, wymaga też regeneracji! Innymi słowy, jeśli będziemy stale wystawiać ją na próbę, wkrótce nasz mózg się zbuntuje i po prostu ulegniemy swoim zachciankom.

Psychologowie odkryli, że silna wola ma bowiem swoje granice i nie dotyczy to tylko jedzenia, ale praktycznie wszystkiego, czego sobie odmawiamy – zakupów, odwiedzenia strony w Internecie, obejrzenia filmu, itd. Każda taka sytuacja coraz bardziej nadweręża i tak już „zmęczoną” silną wolę powodując szereg napięć. Co dzieje się z przetrenowanymi mięśniami? Ochota na kolejny trening spada praktycznie do zera, a ryzyko kontuzji wzrasta. Tak samo z silną wolą – ryzyko, że się „złamiemy” staje się coraz bardziej realne.

Pierwsze doniesienia na temat granicy silnej woli pochodzą od amerykańskiego psychologa z Uniwersytetu na Florydzie, Roya Baumeistera, który przeprowadził pewien dość nowatorski eksperyment. Zaprosił badanych do pokoju, w którym unosił się zapach świeżo upieczonych ciasteczek, a na stole umieścił dwa talerze. W jednym znajdowały się ciasteczka, a w drugim rzodkiewki. Niektórzy badani zostali poproszeni o spróbowanie ciastek, podczas gdy inni mieli do wyboru jedynie rzodkiewki. Następnie, po upływie 30 minut, wszyscy badani musieli rozwiązać trudne zadanie geometryczne. Zespół Baumeistera odkrył, że te osoby, które zjadły rzodkiewki (i tym samym musiały użyć swojej silnej woli) poddały się podczas zadania po około 8 minutach, podczas gdy te, które zjadły ciasteczka próbowały je rozwiązać średnio przez około 19 minut. Okazało się zatem, że uruchomienie silnej woli podczas testu z pożywieniem wyczerpało zasoby samokontroli badanych podczas kolejnych zadań.

Wyniki tego eksperymentu opublikowano w 1998 roku i od tamtej pory przeprowadzono szereg innych badań mających na celu sprawdzenie  wyczerpywania się ego. W jednym przypadku, ochotnikom pokazano wzruszający film. Jedna grupa miała powstrzymywać swoje emocje podczas jego oglądania, podczas gdy druga mogła reagować w naturalny dla siebie sposób. Następnie mieli oni wykonywać ćwiczenia wytrzymałościowe. Okazało się, że grupa tłumiąca emocje poddawała się znacznie szybciej.

Oczywiście, takie sytuacje zdarzają się również w normalnym życiu, ponieważ tak naprawdę rzadko kiedy jesteśmy w stanie w pełni wyrażać emocje i realizować swoje potrzeby. Wszystkie takie sytuacje, gdy np. zamiast się zdenerwować i krzyknąć, jesteśmy zmuszeni do bardziej dyplomatycznego zachowania, powodują, że nasza silna wola coraz bardziej się nadweręża. Dr Kathleen Vohs z Uniwersytetu w Minnesocie przeprowadziła wraz ze swoim zespołem badaczy eksperyment, który polegał na tym, że jedna grupa uczestników musiała przekonać nieprzychylną publiczność do polubienia siebie, podczas gdy druga miała po prostu zachowywać się naturalnie podczas występu. Nie jest zaskakującym, że pierwsza grupa badanych odczuła większe wyczerpanie się ego niż druga.

Radzenie sobie z nieprzychylną publicznością jest męczące, ale wyczerpanie silnej woli nie polega jedynie na fizycznym zmęczeniu. Ostatnie badania pokazują, że skutki bywają różne, również na poziomie czysto biologicznym. Naukowcy z Uniwersytetu w Toronto odkryli, że u osób, których silna wola została nadwerężona na skutek wykonywania wielu zadań wymagających samokontroli, aktywność przedniej części kory zakrętu obręczy (obszaru mózgu odpowiedzialnego za funkcje poznawcze) była słabsza. Podczas badania silnej woli, mózg może faktycznie funkcjonować w inny sposób. Jeden eksperyment pokazał, że osoby, u których doszło do wyczerpania się silnej woli, pojawił się ogólny spadek energii. A mózg to narząd potrzebujący wysokich zasobów energetycznych (glukozy) do prawidłowego funkcjonowania.

Niektórzy naukowcy uważają, że komórki mózgowe ciężko pracujące w celu zachowania samokontroli wykorzystują zasoby glukozy znacznie szybciej niż mogą się one odbudować w organizmie. Jedno badanie przeprowadzone na psach zdaje się popierać tę tezę. Psy, które zachowały się posłusznie i wykazały samokontrolą, miały niższy poziom cukru we krwi niż te, które mogły zrealizować swoją potrzebę bez żadnych oporów. Badania na ludziach również potwierdziły tę zależność. Badani, którzy musieli wykazać się silną wolą podczas zadań laboratoryjnych mieli niższy poziom glukozy niż ci, którym nie narzucono żadnej samokontroli. Co więcej, przywracanie odpowiedniego poziomu cukru we krwi pomaga ponownie „naładować” silną wolę. Kolejne badanie pokazało, że wypicie słodzonej lemoniady przywracało silną wolę u osób, które wcześniej wyczerpały jej zasoby, podczas gdy picie świeżej lemoniady bez cukru nie dawało takiego efektu.

Niektórzy naukowcy są zdania, że możemy kontrolować poziom wyczerpywania się silnej woli poprzez nasze przekonania i postawy. Dr Mark Muraven z Uniwersytetu w Albany odkrył, że ludzie, którzy mieli poczucie iż muszą się kontrolować (np. by zadowolić innych) szybciej pozbywali się zapasów swojej silnej woli niż ci, którzy na pierwszym miejscu stawiali własne cele i potrzeby.

Okazuje się zatem, że życie w zgodnie z samym sobą niesie wiele korzyści, o których nauka dotąd nie wspominała. Ot, chociażby wpływ na nasze samopoczucie. Muraven i Baumeister przeprowadzili eksperyment, podczas którego próbowali poprawić nastrój swoim badanym pokazując im zabawne filmy lub dając niespodziewane upominki i tym samym sprawdzić wpływ na silną wolę. Badanie udowodniło, że lepsze samopoczucie jest w stanie zniwelować niektóre negatywne skutki wyczerpania się silnej woli.

Z kolei inne badanie sugeruje, że podstawowe przekonania jednostki na temat silnej woli mogą mieć duże znaczenie. Podczas eksperymentu przeprowadzonego w 2010 roku przez dr Veronikę Job na Uniwersytecie Stanforda, okazało się, że te osoby, które wierzyły w granice silnej woli faktycznie miały problem z samokontrolą. Natomiast te, które nie wierzyły w możliwość wyczerpania się jej zasobów, nie doświadczyły tego typu problemów. W dalszej części badania, naukowcy manipulowali przekonaniami ochotników na temat silnej woli prosząc ich o wypełnienie lekko tendencyjnych ankiet. Ochotnicy, którym zasugerowano, że siła woli ma swoje granice doświadczali wyczerpania ego, w przeciwieństwie do pozostałych, którzy wierzyli, że siła woli jest nieskończona. Niemniej wyniki w tym zakresie nie są jednoznaczne i naukowcy uważają, iż psychologiczne nastawienie może jedynie minimalizować negatywne skutki wyczerpania się silnej woli.

Z całą pewnością życie w stanie ciągłej samokontroli bywa niezwykle wyczerpujące pod względem psychicznym i fizycznym. Warto ćwiczyć silną wolę i stopniowo przesuwać granice naszych możliwości, jeśli wyjdzie to nam na zdrowie. Jednak życie w stanie permanentnej autocenzury działa destrukcyjnie. Po raz kolejny sprawdza się złota zasada, że więcej wcale nie znaczy lepiej, a równowaga jest kluczem do sukcesu

Źródło:

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz