Stan zapalny: choroby i nadprogramowe kilogramy

facebooktwitterpinterest

zapalenie

Duża część z nas żyje z przewlekłymi stanami zapalnymi, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Dzieje się tak dlatego, że do wielu dolegliwości, jakie nam dokuczają, zdążyliśmy się po prostu przyzwyczaić. Natomiast stany zapalne nie tylko przyczyniają się do rozwoju licznych chorób, ale także przyspieszają proces starzenia się organizmu i są odpowiedzialne za epidemię otyłości. Wyleczenie stanów zapalnych jest więc pierwszym i podstawowym krokiem do odzyskania dobrego zdrowia, witalności i przyspieszenia metabolizmu.

Stany zapalne mogą się objawiać na wiele sposobów, m.in. poprzez różnego rodzaju bóle, opuchnięcia, zaczerwienienia i uczucie gorąca. Nie są jednak tylko i wyłącznie złe, ponieważ ich zadaniem jest tak naprawdę obrona organizmu. Problem pojawia się wtedy, gdy ów mechanizm obronny pozostaje włączony przez cały czas. Gdy w organizmie pojawiają się „wrogie” substancje, pora na ofensywę – do akcji wkraczają leukocyty i inne substancje chemiczne zwane cytokinami. Normalny stan zapalny jest więc jak najbardziej pożądany, ponieważ nie tylko chroni organizm, ale również sprzyja procesom regeneracyjnym. Niemniej w chwili, gdy przeobraża się w stan przewlekły powoduje, że w naszym ciele zaczyna płonąć niegasnący płomień powodujący choroby i tycie.

Co zatem przyczynia się do powstawania przewlekłych stanów zapalnych? Czynników jest wiele, a wśród nich nieodpowiednia dieta składająca się z dużych ilości białego cukru, niewłaściwych olejów i tłuszczów, alergenów, a także brak aktywności fizycznej, ciągły stres i ukryte, nieleczone infekcje. Wszystko to sprawia, że w naszym ciele zaczyna szaleć prawdziwy pożar, który poważnie narusza komórki i tkanki organizmu. Stan zapalny prowadzi niemalże do każdej ciężkiej choroby przewlekłej, takiej jak choroba serca, rak, cukrzyca, demencja starcza i wiele, wiele innych. Ponadto, przewlekłe stany zapalne to także główna przyczyna otyłości. Generalnie, każda osoba otyła ma stan zapalny. Tak więc najpierw należy go wyleczyć, a dopiero potem można myśleć o odchudzaniu.

Pierwszym krokiem jest wyeliminowanie z diety wszelkich produktów wywołujących alergie bądź nietolerancje pokarmowe. Jakie to są produkty najlepiej sprawdzić wykonując odpowiednie badania laboratoryjne. Często nie zdajemy sobie sprawy, że dany produkt może nie być tolerowany przez nasz organizm i bagatelizujemy takie objawy jak np. wzdęcia, lecząc je tabletkami dostępnymi bez recepty. W ten sposób rozprawiamy się ze skutkiem, ale przyczyna w dalszym ciągu istnieje. Natomiast alergia bądź nietolerancja pokarmowa nie zawsze daje tak spektakularne efekty, jak to czasem mamy okazję oglądać na filmach, gdy osoba po zjedzeniu orzeszka ląduje na ostrym dyżurze z całą spuchniętą twarzą. Takie symptomy dotyczą natychmiastowej reakcji nadwrażliwej, która ma miejsce w przypadku odpowiedzi IgE na nieszkodliwy antygen, taki jak komórka bakteryjna niepatogeniczna i niezdolna do życia. Uwolnienie mediatorów farmakologicznych uwrażliwione przez IgE komórki tuczne powoduje ostrą reakcję zapalną.

Jednak istnieje jeszcze inny typ reakcji alergicznej, który objawia się w znacznie mniej dramatyczny sposób i jest wyrazem alergii opóźnionej. Ten typ alergii jest znacznie częstszy i znacznie bardziej dotkliwy dla milionów ludzi. Zazwyczaj jednak objawy są ignorowane, co w bardzo dużym stopniu przekłada się na rozwój wielu chorób przewlekłych i problemów z utrzymaniem prawidłowej masy ciała. Alergia opóźniona przejawia się w tym, że reakcje obronne organizmu uruchamiają się dopiero po kilku godzinach, a niekiedy nawet po kilku dniach. Powstają takie problemy jak tycie, zatrzymywanie wody w organizmie, zespół jelita drażliwego, zmęczenie, problemy z koncentracją, wahania nastroju, bóle głowy, zaburzenia drożności zatok i nosa, bóle stawów, problemy skórne, łącznie z trądzikiem i egzemą, itp.

Prawidłowy proces odchudzania na początku opiera się na wyeliminowaniu alergenów z diety, co z kolei przekłada się na natychmiastową utratę wody z organizmu. Mimo iż wielu dietetyków i trenerów bagatelizuje ten pierwszy etap, mówiąc, że „to tylko woda”, tak naprawdę pozbywanie się tej wody jest bardzo pozytywnym objawem. To sygnał, że nasz organizm rozpoczął proces zdrowienia, redukując stany zapalne poprzez usuwanie płynów zbierających się w tkankach i związanych z tym opuchnięć. To pierwszy i absolutnie niezbędny krok do wyleczenia stanów zapalnych i osiągnięcia optymalnego poziomu zdrowia, czego „efektem ubocznym” będzie prawidłowa masa ciała.

Tak bardzo popularne detoksy to nic innego jak zastosowanie odpowiedniej diety. Tyle tylko, że dietę taką powinno się stosować zawsze, a nie przez kilka tygodni. Pożywienie, jak sama nazwa wskazuje, powinno być pożywne, czyli odżywiać i leczyć nasz organizm, a nie go truć. Niestety, żyjemy obecnie w czasach, gdy produkty spożywcze mają w sobie więcej z trucizny niż lekarstwa. A leczenie chorób za pomocą zdrowej żywności w dalszym ciągu wydaje się być formą szamaństwa, choć jest to najlogiczniejsza i najlepsza dla nas metoda walki z chorobami. Gdy dopada nas przeziębienie, wolimy iść do lekarza po receptę na sztuczny antybiotyk zamiast zmienić dietę na taką, która będzie nam dostarczała wszelkich niezbędnych witamin i minerałów, działając profilaktycznie przez cały rok. Natomiast antybiotyki nie są bynajmniej obojętne dla zdrowia, ponieważ uszkadzają naturalną florę bakteryjną jelita, która chroni nasz układ odpornościowy przed wszelkimi „śmieciami”, toksynami i alergenami, jakie trafiają do przewodu jelitowego wraz z pokarmem. Uszkodzenia takie mogą powodować zespół nieszczelnego jelita, kiedy to jelito zaczyna – mówiąc kolokwialnie – przeciekać. Wszystkie bakterie, wirusy, grzyby, pasożyty, a nawet niestrawione resztki pokarmu przedostają się do krwioobiegu , wskutek czego dochodzi do przeciążenia wątroby i osłabienia układu odpornościowego.

A leczenie odbywa się, oczywiście, za pomocą diety przeciwzapalnej. Inne przypadki chorobowe, w których dieta ta znajduje zastosowanie to m.in. zapalenie stawów, choroby autoimmunologiczne, problemy z zatokami, syndrom przewlekłego zmęczenia, zaburzenia hormonalne, otyłość, wysokie ciśnienie, wysoki poziom cholesterolu, zaburzenia trawienia, w tym syndrom jelita drażliwego, zapalenie okrężnicy i choroba refluksowa, a także wszelkich problemów natury psychologicznej, jak depresja bądź drażliwość. Obecnie panuje prawdziwa epidemia chorób zapalnych. W zasadzie każda współczesna choroba cywilizacyjna jest spowodowana przez stan zapalny! Dotykają one milionów ludzi na całym świecie, co oznacza, że w trzyosobowej rodzinie przynajmniej jedna osoba jest narażona na ryzyko choroby przewlekłej wywołanej wewnętrznym stanem zapalnym. Co zatem możemy zrobić?

Przede wszystkim, jak zostało to już wspomniane powyżej, wyeliminować wszelkie alergeny z diety. Oczywiście, najlepszym sposobem jest wykonanie indywidualnych badań, ponieważ każdy z nas jest inny i inaczej reaguje na dane typy produktów. Jednak niewątpliwie można wyróżnić grupy pokarmów, które najczęściej atakują układ odpornościowy:

  • gluten (pszenica, kasza, żyto, owies zwyczajny, orkisz, kamut)
  • nabiał (mleko, ser, masło, jogurt)
  • kukurydza, jaja, soja, orzechy
  • rośliny z rodziny psiankowatych (pomidor, papryka, ziemniak, bakłażan)
  • owoce cytrusowe
  • drożdże (drożdże piekarskie, drożdże piwowarskie, produkty fermentowane)

Produkty te mogą wywoływać ostre reakcje alergiczne, ale u osób, które ich nie tolerują, dlatego tak ważne jest wykonanie badań. Można sprawdzić to również metodą „domową” na zasadzie prób i błędów. Przez okres od 1 do 4 tygodniu staramy się uważnie obserwować nasz organizm po zjedzeniu konkretnych produktów. Jeśli zauważymy, że pewne negatywne reakcje się powtarzają, eliminujemy dany produkt i sprawdzamy, czy nastąpiła poprawa (m.in. w postaci utraty wagi).  Następnie ponownie wprowadzamy go diety i jeśli negatywne reakcje wrócą, możemy założyć, iż nasz organizm go nie toleruje. Najprostszym sposobem jest rozpoczęcie eliminacji produktów wymienionych powyżej, czyli tych zawierających gluten, nabiał, drożdże, itd. Zmiany powinny być zauważalne już po tygodniu takiego eksperymentu.

Więcej:

Źródło:

Podobne artykuły:

2 komentarze

  1. Alicjaa Jarosz napisał(a):

    Borykam się z problemem nadprogramowych kilogramów od lat. Niedawno kuzynka poleciła mi klinikę Revitum, w której zrobiłam test obciążeń organizmu i test na niedobory komórkowe. Okazało się, że pasożyty rozpanoszyły się w moim organizmie. Na szczęście problem szybko został wykryty, więc nie skończyło się jakąś poważną chorobą…

  1. 4 stycznia 2015

    […] sprzyja również powstawaniu stanów zapalnych organizmu (więcej: http://www.vegangirl.pl/stan-zapalny-choroby-i-nadprogramowe-kilogramy/), a u osób z zaburzeniami psychicznymi „wyzwala” negatywne objawy zaburzeń lękowych (w tym […]

Dodaj komentarz