Szkodliwość nabiału

facebooktwitterpinterest

Dairy
Zapewne każdy z Was pamięta słynną kampanię społeczną promującą picie mleka wśród dzieci – “Pij mleko, będziesz wielki”, wzorowaną na kampanii amerykańskiej – “Got milk”, z charakterystycznym mlecznym wąsikiem. W kampanii wzięło udział wielu znanych sportowców i nie tylko, m.in. David Beckham i Dwayne “The Rock” Johnson, a w Polsce, m.in. Agnieszka Radwańska i Marcin Gortat. Prawdopodobnie sylwetki sportowców i komentarze towarzyszące reklamom miały pokazać, że picie mleka pozwala osiągać lepsze wyniki w sporcie i budować piękniejsze ciała. Niestety, brak na to jakichkolwiek dowodów naukowych, za to wiele jest dowodów na to, iż ów dobroczynny wpływ mleka jest niczym więcej jak zwykłym mitem.

david-beckham-got-milk-ad-football-star-desktop-wallpaper
Mit nie mit, ma się jednak całkiem dobrze, ponieważ napój ten jest bardzo mocno zakorzeniony w świadomości i kulturze wielu narodów. Mleko jako pierwszy pokarm człowieka jest utożsamiane z życiem, rozwojem, szczęściem i bezpieczeństwem. To dzięki karmieniu mlekiem matka nawiązuje tę specyficzną więź ze swoim dzieckiem i to karmienie mlekiem daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i zaspokojenia podstawowego instynktu głodu. Ponadto, w Piśmie Świętym jest mowa o „krainie mlekiem i miodem płynącej” na określenie krainy żyznej, urodzajnej i bogatej. Z kolei w starożytnym Egipcie, jak pewnie każdy wie, Kleopatra zażywała kąpieli mlecznych, by dłużej zachować młodość. Zresztą dzisiaj także liczne salony kosmetyczne oferują podobne zabiegi oparte na mleku. Bez problemu można też znaleźć „mleczne” kosmetyki. Nie da się więc ukryć prostego faktu, że napój ten od początku był utożsamiany ze zdrowiem i pięknem.

W dzisiejszych czasach, mleko jest obecne w diecie człowieka, nawet wtedy, gdy nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę. W sproszkowanej postaci jest bowiem dodawane do bardzo wielu produktów, np. do bułki tartej, niektórych rodzajów pieczywa, kaszy manny, kaszy ryżowej, zupy warzywnej w proszku, wszelkich ciast i wypieków oraz słodyczy i czipsów. Wyeliminowanie tego, można powiedzieć, kluczowego składnika, zdaje się więc graniczyć z cudem. Weganizm pokazuje jednak, że życie bez mleka jest jak najbardziej możliwe, z kolei liczne badania udowadniają, że życie takie nie tylko jest możliwe, lecz wręcz pożądane. Mleko zwierząt nie jest bowiem potrzebne człowiekowi, czego dowodem może być chociażby częsta nietolerancja laktozy. W USA przypadłość ta dotyka aż 95% Amerykanów pochodzenia azjatyckiego, 74% rdzennych mieszkańców Ameryki, 70% czarnoskórych, 53% Amerykanów pochodzenia latynoskiego, i 15% białych. Nietolerancja laktozy objawia się m.in. zaburzeniami układu pokarmowego, rozwolnieniem i wzdęciami. A dzieje się tak dlatego, że osoby, które nie tolerują laktozy nie posiadają odpowiednich enzymów służących do trawienia cukru mlecznego.

Wbrew powszechnej opinii, mleko nie pomaga również w walce z osteoporozą. Eksperyment przeprowadzony na Uniwersytecie na Harwardzie pokazuje, że u 75,000 kobiet przebadanych w okresie 12 lat nie zaobserwowano żadnego korzystnego wpływu na kości w związku ze zwiększoną ilością mleka w diecie. Co ciekawsze, badanie to pokazało, że zwiększona podaż wapnia pochodzącego z nabiału de facto przyczyniła się do spotęgowania ryzyka złamań i to o aż 50%! Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku ryzyka zachorowania na raka prostaty (o 30-50%). Nie bez znaczenia jest również fakt, że w krajach, gdzie konsumpcja produktów mlecznych jest stosunkowo niska (np. Afryka i Azja), odsetek osób chorujących na osteoporozę jest również niższy. Badania pokazują, że rola wapnia w ochronie kości była zdecydowanie przeceniona i znacznie lepsze rezultaty daje witamina D. Aczkolwiek mleko nie jest jej najlepszym źródłem. Udowodniono, że badane próbki mleka zawierały bardzo różną ilość tej witaminy, czasem było to aż 500 razy więcej niż wskazał producent, a czasem ilość była śladowa. W przypadku nadmiernego spożywania witaminy D może dojść do zatrucia organizmu i zwiększenia poziomu wapnia we krwi i w moczu, co w konsekwencji prowadzi do odkładania się złogów wapnia.

Cukier mleczny – laktoza – który rozbija się w organizmie tworzy inny cukier – galaktozę. Z kolei galaktoza jest dalej rozkładana przez odpowiednie enzymy. Zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez dr Daniela Cramer i jego zespół z Uniwersytetu na Harvardzie wynika, że gdy konsumpcja nabiału przekracza możliwości tych enzymów w zakresie rozkładania galaktozy, cukier ten może zacząć odkładać się we krwi i negatywnie wpływać np. na pracę jajników. Niektóre kobiety mają szczególnie niski poziom wspomnianych enzymów, w związku z czym na skutek dużej konsumpcji nabiału ryzyko raka jajników może być u nich nawet trzykrotnie większe. Inne problemy związane z nabiałem to m.in. alergie, problemy ze skórą, zatokami, infekcje uszu, cukrzyca typu 1 (naukowcy odkryli, że określone białko mleka wywołuję reakcję układu immunologicznego, którą podejrzewa się o niszczenie komórek trzustki odpowiedzialnych za produkcję insuliny), przewlekłe zatwardzenie, anemia u dzieci, nasilenie syndromu jelita drażliwego, choroba serca.

Nabiał – łącznie z serem, lodami, mlekiem, masłem i jogurtem – zwiększa ilość cholesterolu i tłuszczu w diecie. Diety bogate w tłuszcz, zwłaszcza nasycone kwasy tłuszczowe mogą zwiększać ryzyko wielu chorób przewlekłych, takich jak wspomniana wyżej choroba serca. Eliminacja nabiału nie tylko działa profilaktycznie, ale – według badań – może nawet sprzyjać cofaniu się choroby. Poza tym, warto także wspomnieć o „zanieczyszczeniu” nabiału. Przykładowo, mleko krowie zawiera syntetyczny hormon wzrostu rBGH, którego celem jest zwiększenie produkcji mleka przez zwierzęta (więcej na ten temat można przeczytać na portalu vrinda.net.pl – link poniżej). W dzisiejszych czasach, krowy produkują tak duże ilości mleka, że na próżno szukać podobnych przypadków w naturze. Skutkiem jest więc częste u krów zapalenie sutka lub gruczołu mlekowego, które oczywiście należy leczyć za pomocą antybiotyków. Wszelkie lekarstwa przyjmowane przez zwierzęta, trafiają do jego krwioobiegu i w konsekwencji są również obecne w pokarmie, jaki wytwarza. Naukowcy zajmujący się tym tematem odkryli, że w badanych próbkach nabiału i mleka znajdują się śladowe ilości antybiotyków i rBGH, a oprócz tego pestycydy i inne zanieczyszczenia, które nie są obojętne dla zdrowia człowieka. Oczywiście, spożywanie mleka organicznego, pochodzącego od wiarygodnych dostawców, w dużej mierze eliminuje problemy związane z występowaniem niepożądanych substancji, ale nie tylko one były przecież kłopotliwe w przypadku omawiania nabiału.

krowyBelgijskie krowy w Hans-sur-Lesse

mlekoW Hans-sur-Lesse bez problemu można zamówić kubek mleka (gorącego lub zimnego)

Źródło:

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz