W gruncie rzeczy

facebooktwitterpinterest

W gruncie rzeczy
Ul. Hoża 62
00-682 Warszawa

Dużym plusem restauracji jest jej lokalizacja i dość dobrze zagospodarowana niewielka przestrzeń. „W gruncie rzeczy” mieści się w centrum Warszawy, z jadalnią w piwnicy i stolikami na zewnątrz. Wnętrze bardzo klimatyczne i przytulne, idealne na spotkanie ze znajomymi przy piwie lub lampce wina.

Zamówienia składa się przy barze, gdzie również dokonuje się płatności. Niestety, obsługa mało gorliwa w przyjmowaniu zamówień, wręcz poczułam się przez dłuższą chwilę ignorowana. Gdyby nie fakt, że byliśmy naprawdę głodni i chcieliśmy sprawdzić tę knajpę, pewnie byśmy sobie już poszli. 😉

Ostatecznie jednak udało zamówić się zestaw lunchowy i pierogi ruskie, które okazały się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Farsz wykonany z tofu był praktycznie identyczny w smaku jak ser wykorzystywany do tradycyjnych pierogów ruskich. Naprawdę smaczne i godne polecenia!

Na przystawkę wzięliśmy roladki warzywne, czyli świeże warzywa zawinięte w ciasto ryżowe przypominające smakiem papier aniżeli jakikolwiek produkt spożywczy. Dobre do przegryzienia, ale po restauracji można było oczekiwać czegoś wyrazistszego i bardziej oryginalnego.

Niestety, największym rozczarowaniem okazały się ciasta. Spróbowaliśmy wszystkie, jakie były danego dnia dostępne i najlepszy okazał się sernik pomarańczowy. Chętnie bym po to ciasto wróciła i zamówiła dodatkową porcję! Natomiast pozostałe, czyli nerkowiec i ciasto z polewą czekoladową były zwyczajnie bez smaku. Nie wiem dokładnie, którego składnika w nich zabrakło, ale po pierwsze jedząc je nie miałam w ogóle wrażenia, że to deser (praktycznie zero słodkiego smaku), a po drugie owe „wypieki” były zwyczajnie niesmaczne.

Plus za dobre wino eko i dość bogaty wybór herbat oraz innych napojów. Obsługa pod koniec się poprawiła, talerze były sprzątane na bieżąco przez miłego pana, a przy regulowaniu rachunku nie musieliśmy już czekać. 😉 Generalnie, „W gruncie rzeczy” to całkiem przyjemne miejsce, z przyzwoitym jedzeniem. Nie jest to jednak restauracja dla osób, które wysoko sobie cenią walory smakowe. Obawiam się też, że klienci nie będący weganami mogliby się trochę zniechęcić do tej diety.

Podobne artykuły:

Dodaj komentarz