Wiosenna odnowa

facebooktwitterpinterest

detox

Wiosna zbliża się wielkimi krokami, a my mamy coraz więcej energii i motywacji, by rozpocząć nowy sport lub dietę. Jak co roku rekordy popularności biją wszelkie detoksy i inne sposoby na rzekome „odtrucie” organizmu i zgubienie zbędnych kilogramów. Jednak to, czego tak naprawdę nam trzeba to przywrócenie równowagi hormonalnej, bo to właśnie hormony odpowiadają za nasze samopoczucie, prawidłową masę ciała, poziom energii, a także wygląd zewnętrzny. Niestety, we współczesnym świecie większość z nas ma zaburzoną gospodarkę hormonalną, co przejawia się m.in. w zwiększonej drażliwości, poczuciu wypalenia, problemach z zasypianiem lub tyciu. To wszystko oznacza, że układ hormonalny wymaga porządnego „zresetowania”.

Codziennie nasz mózg przetwarza multum informacji pochodzących z różnych źródeł. Większość z nas nie jest w stanie skupić się na jednej czynności, ponieważ w ramach efektywnego zarządzania czasem normą stało się wykonywanie kilku zadań jednocześnie. Przykładowo, są osoby, które nie potrafią usiąść spokojnie i poczytać książkę, ponieważ muszą jednocześnie co kilka stron robić przerwę, by sprawdzić pocztę na laptopie. Nie wspominając już o tym, że żyjemy pod ciągłą presją czasu. Gdy kończymy jedno zadanie, niemalże natychmiast rozpoczynamy kolejne. Brakuje nam przerwy, chwili wytchnienia, możliwości wyłączenia się choćby na kilka godzin. Nawet w tzw. czasie relaksu stale o czymś myślimy, planujemy, praktycznie żyjemy już dniem następnym, nie mogąc się skupić na tym, co tu i teraz. Tak jak powinniśmy dążyć do wyeliminowania wszelkiego śmieciowego jedzenia z diety, tak samo powinniśmy starać się ograniczyć natłok informacji i myśli, którymi zupełnie niepotrzebnie zaśmiecamy swój umysł.

Dlatego praktykowanie medytacji jest niezwykle skuteczną techniką pozwalającą naszemu umysłowi całkowicie się zregenerować i wyciszyć. Wbrew pozorom medytacja nie polega na półśnie ani odpływaniu do bliżej nieokreślonej krainy marzeń. Wręcz przeciwnie – chodzi o dość intensywne skoncentrowanie się na „tu i teraz”, bez zajmowania mózgu dodatkowymi myślami. Jest to niezwykle trudne zadanie i wymaga lat praktyki. Warto jednak próbować, ponieważ prawidłowo wykonywana medytacja pozwala skutecznie poradzić sobie ze stresem, napadami lękowymi, a także zwiększyć zdolność koncentracji i ograniczyć problemy z zasypianiem. Medytacja nie musi też trwać kilku godzin ani odbywać się w pozycji lotosu, która – jak wiadomo – nie dla każdego jest przyjemna. Czasem wystarczy 5-10 minut w pozycji leżącej.

Jak się do tego zabrać? Przede wszystkim, trzeba uwierzyć, że medytacja jest naprawdę zbawienna dla organizmu i warto poświęcić na nią trochę czasu w ciągu dnia. Nie trzeba być żadnym mnichem ani interesować się sprawami paranormalnymi, by z powodzeniem praktykować medytację. Nie trzeba być też weganinem. 😉 Niektórym trochę przeszkadza ów duchowy aspekt medytacji, który zakłada łączenie się z Bogiem (lub jakimkolwiek nadrzędnym Bytem). Jednak prawda jest taka, że to niezwykle skuteczna metoda na rozprawienie się ze stresem, depresją i wieloma innymi problemami, które w dzisiejszych czasach bynajmniej nie są rzadkością. Medytacja pomaga także w nauce i zwiększa wyniki sportowe u sportowców. Jest to więc jedna z wielu skutecznych metod na poprawę naszego samopoczucia, a także uregulowania gospodarki hormonalnej.

Jednak aby medytacja przyniosła wymierne korzyści należy praktykować ją regularnie, tak by stała się stałym punktem dnia, może to być np. 10 minut przed zaśnięciem lub zaraz po przebudzeniu się (w zależności od tego nad czym chcemy popracować). Praktykę rozpoczynamy od oddechu. Bierzemy głęboki, powolny wdech i równie wolny wydech. Staramy się skupić umysł tylko i wyłącznie na przepływie powietrza. Z początku może to być bardzo trudne, a pojawiające się myśli wręcz nieświadomie zaczną nas zajmować. Musimy o tym pamiętać i za wszelką cenę starać się je odgonić. Niektórzy mistrzowie zalecają personifikację myśli i wyobrażanie sobie, jak delikatnie je strącamy w nicość. Możemy uśmiechnąć się do myśli, zauważyć ich istnienie, a następnie się z nimi pożegnać. Inna metoda to uporczywe kierowanie umysłu na oddech aż do skutku – pomaga tutaj wizualizowanie przepływu powietrza w naszym układzie oddechowym lub wyobrażanie sobie fal (wdech – woda przypływa, wydech – odpływa).

Na początku będzie to trudne i dość frustrujące, ale jeżeli się nie poddamy, nauczymy nasz mózg reagować na pewne bodźce, co potem bardzo się przyda w życiu codziennym. Każda kolejna sesja medytacji będzie coraz łatwiejsza, a nasze samopoczucie coraz lepsze, więc naprawdę warto próbować i nie poddawać się przy pierwszych niepowodzeniach, które z pewnością się pojawią. Trudno określić, ile czasu zajmuje nauczenie się medytowania, ponieważ jest to sprawa bardzo indywidualna. Na pewno jest to coś, co uczy dużej cierpliwości i pokory wobec własnego ciała i umysłu. Jeżeli jednak z jakichś powodów medytacja nam nie wychodzi, może warto pomyśleć o zajęciach jogi. Obecnie joga staje się coraz bardziej popularna w Polsce i powstaje wiele nowych szkół oferujących bogatą ofertę zajęć. Możemy praktykować Vinyasę czy Asztangę, które są bardziej dynamicznymi formami jogi i wymagają większej sprawności, albo wybrać jogę regenerującą, rozciągającą lub hormonalną, która jest stricte ukierunkowana na przywrócenie równowagi hormonalnej.

Nie można jednak zapominać o odpowiedniej diecie, która jest kluczowa zarówno dla zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. Nie od dziś wiadomo, że niektóre pokarmy są w stanie poprawić nam humor, podczas gdy inne działają drażniąco, choć może nawet nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę. Jednak wpływ pożywienia na zachowanie wykracza znacznie dalej niż zwykłe samopoczucie, może bowiem nasilać lub ograniczać negatywne skutki niektórych zaburzeń psychicznych, a także regulować poziom agresji. Badanie w tym zakresie przeprowadził zespół brytyjskich naukowców, którzy odkryli iż za pomocą pożywienia są w stanie de facto kontrolować antyspołeczne zachowania więźniów (sic!). Okazało się, że odpowiednia podaż witamin, minerałów i podstawowych kwasów tłuszczowych znacząco ograniczała napady agresji w porównaniu do grupy placebo. Eksperyment pokazał, że być może wszelkie antyspołeczne zachowania i problemy psychiczne to nic innego jak efekt nieodpowiednio zbilansowanej diety.

Nie można zatem bagatelizować wpływu pożywienia na nasze ciało i umysł. Dr Sara Gottfried, amerykańska endokrynolog i autorka licznych książek o hormonach, uważa, że istnieje kilka głównych przyczyn zaburzonej pracy układu hormonalnego. Pierwszą z nich jest przewaga estrogenów w organizmie, która powoduje nadwagę, nadwrażliwość piersi, a także torbiele jajników. Skutkiem jest nadmierne spożywanie… mięsa. Problem dotyczy nie tylko kobiet, ale także mężczyzn, u których dochodzi do innych problemów, jak np. ginekomastia. Jednak zbyt wysoki poziom testosteronu również nie jest dobry, ponieważ przyczynia się do obniżonej odporności, bólu stawów i sprzyja powstawaniu syndromu przewlekłego zmęczenia. Brak równowagi w poziomie testosteronu powodują toksyny pochodzące nie tylko z produktów spożywczych, ale również tych codziennego użytku, jak np. środki higieniczne, detergenty, itp.

Kolejna przyczyna to insulinoodporność wynikająca z nadmiernego spożywania cukrów, co prowadzi nie tylko do tycia, ale także może powodować uzależnienie od cukru. Nie jest też wskazany wysoki poziom leptyny, czyli hormonu odpowiedzialnego za regulowanie uczucia głodu. Pro-zapalny charakter tego hormonu przyczynia się bowiem do rozwoju stanów zapalnych w organizmie, które prowadzą do wielu chorób, takich jak np. choroby serca, reumatoidalne zapalenie stawów czy zapalenie jelita grubego. Nie wspominając już o tym, że zbyt duża ilość leptyny prowadzi do uodpornienia się organizmu na jej działanie, co z kolei zaburza naturalne sygnalizowanie głodu i sytości (przypadek osób otyłych, które potrzebują coraz większych ilości leptyny, by czuć się najedzonymi).

Kolejna przyczyna to podwyższony poziom kortyzolu na skutek stresu, niewystarczającej ilości snu, przetrenowania organizmu i głodu, dlatego restrykcyjne diety przy dużym wysiłku fizycznym to najprostsza droga do poważnego rozregulowania sobie układu hormonalnego. Niestety, problem dotyczy częściej kobiet niż mężczyzn. Poziom kortyzolu podnosi też nadużywanie napojów/produktów zawierających kofeinę, dlatego warto mieć to na uwadze ładując w siebie kolejny żel energetyczny. Nie zawsze tego typu produkty są nam potrzebne. Generalnie zostały stworzone dla osób uprawiających sporty wytrzymałościowe, jak np. biegi długodystansowe. Bieg na 10 km nie jest biegiem długodystansowym, nawet jeśli tak to odczuwamy. Przy takim wysiłku spokojnie wystarczy pożywny posiłek przed i potem normalny obiad, przekąska w trakcie jest całkowicie zbędna. Aby obniżyć poziom kortyzolu należy ograniczyć powyższe stresy, zastosować wspomnianą praktykę jogi lub medytacji, a także zwiększyć podaż witaminy C (ok. 1000 mg dziennie), która według niektórych badań pozwala zredukować stres.

W dalszej kolejności mamy niedoczynność tarczycy objawiającą się m.in. ciągłymi wzdęciami, zmęczeniem, suchością skóry i wypadaniem włosów, a w niektórych przypadkach również przyrostem masy ciała i zanikiem miesiączki. Przy tego typu zaburzeniach nie są wskazane zboża, w szczególności otręby obniżające T4 w krwioobiegu, za to bardzo pomaga kuracja jodem (ok. 160 µg dziennie) i spożywanie warzyw kapustnych (kapusta, kalafior, brokuły, kalarepa, jarmuż, rzodkiew, rukiew, gorczyca, chrzan i rzepak).

Ostatnia przyczyna to nieprawidłowy poziom hormonu wzrostu, co się często objawia zatkanym nosem, niemijającym katarem, zapaleniem zatok i podrażnieniem skóry. A wszystko to na skutek spożywania nabiału, który rozregulowuje naturalny poziom tego hormonu w organizmie człowieka na skutek karmienia bydła sztucznym hormonem wzrostu. Ten syntetyczny odpowiednik spożywamy wraz z mlekiem i licznymi serkami oraz jogurtami praktycznie od urodzenia. Efektem jest m.in. przedwczesne dojrzewanie dzieci i otyłość, szczególnie brzuszna.

Tak więc wraz z nadejściem wiosny warto zadbać o zdrowie psychiczne i fizyczne, zmienić swoje nawyki żywieniowe, lepiej zorganizować czas, pamiętać o wypoczynku, który jest równie ważny jak trening. Nie zapominajmy o tym, że nasze samopoczucie to efekt zdrowia całego organizmu. Zdrowe hormony to lepszy nastrój i atrakcyjniejszy wygląd. 🙂

Więcej:

Źródło:

Podobne artykuły:

1 Response

  1. kikimora666 napisał(a):

    Przydatny wpis, dzięki 🙂

Dodaj komentarz